Komar tygrysi rozprzestrzenia się w Holandii

Komar tygrysi rozprzestrzenia się w Holandii

Zmiany klimatu stają się faktem. W nowym stuleciu nasze dzieci i wnuki w Holandii mogą mieć poważne problemy z podnoszącym się poziomem morza. Ocieplanie klimatu zagraża jednak również już teraz i nam. Rosnące temperatury w Niderlandach sprawiają, że w kraju tym z roku na rok coraz częściej można spotkać komara tygrysiego, który przenosi groźne dla człowieka choroby. W tym roku „krwiopijcę” widziano w Amstelveen, Assen, Lelystad, Moerdijk i Sittard. Oprócz niego w Haarlemmermeer spotkano się z wieloma komarami egipskimi, zwanymi też komarami żółtej febry.

Oba te gatunki nie pochodzą z Holandii. Owady te nie występowały w królestwie Niderlandów. Kraj ten był po prostu dla nich za zimny. Zmiany klimatu zrobiły jednak swoje. Globalne ocieplenie sprawiło, iż temperatura nie tylko w Holandii, ale w całej Europie zmieniła się, lekko się podnosząc. To zaś sprawia, iż nisza środowiskowa określająca optymalne warunki bytowe gatunku stale się poszerza. Owady opuściły więc teren Północnej Afryki, Bliskiego Wschodu i Basenu Morza Śródziemnego i udały się w podróż na północ kontynentu, docierając, np. do Holandii. Tam zaś z racji coraz łagodniejszych zim populacji udaje się przetrwać. Jaja i larwy nie wymarzają, więc w kolejnym roku do przylatujących owadów dołączają pokolenia, którym udało się przezimować. Na szczęście są to jeszcze sporadyczne przypadki. I większość owadów pochodzi z "importu".

 

Niebezpieczne dla człowieka

Ci „migranci” mogą być wyjątkowo niebezpieczni dla człowieka i zwierząt w krainie tulipanów (czy też w Polsce, gdzie też już docierają). Komary tygrysie jak i egipskie przenoszą wiele bardzo groźnych chorób takich jak: denga, wirus Zika, chikungunya, żółta febra, wirus Zachodniego Nilu, czy różne formy zapalenia mózgu.

Na kołach

Jak owady dostały się do Holandii? Jak napisaliśmy wyżej, ocieplenie klimatu bardzo pomaga im poszerzać swoje terytoria. Żaden owad raczej nie wyleci jednak z Egiptu, by dotrzeć do Amsterdamu na własnych skrzydłach. Tu nieświadomie pomaga im człowiek. Część z nich miało dotrzeć do krainy tulipanów wraz z ładunkiem roślin bambusa i oponami samochodowymi, w których zebrała się woda i w której to owady złożyły jeszcze w rejonie śródziemnomorskim jajka.

Walka z owadem

W zaistniałej sytuacji pracownicy Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich apelują do wszystkich, którzy zobaczą nietypowe komary, aby informowali o tym odpowiednie służby. Niezwykle ważna jest bowiem jak najszybsza eksterminacja takich gatunków egzotycznych, by nie udało im się skolonizować nowych ziem.
Walka ta z roku na rok przybiera na sile. Owady te w ostatnich latach spotkano praktycznie na terenie całej Holandii. Występowały między innymi w: Aalten, Almere, Amstelveen, Alblasserdam, Arnhem, Bladel, Bredzie, Deurne, Eindhoven, Emmeloord, Etten-Leur, Hardenbergu, Hoogeveen, Weert, Haarlemmermeer, Honselersdijk, Lansingerland, Montfo Noordoostpolder, Rotterdamie, Uithoorn, Valkenburg aan de Geul, Veenendaal, Westervoort i Westland. W samym tylko 2020 roku doniesiono o 603 obserwacjach. W 2017 było zaś ich tylko 194, co dobitnie pokazuje, jak zmienia się klimat i jak owady te rozpowszechniają się w Holandii.