Kolejne protesty w stolicy – 25 000 demonstrantów na ulicach

Kolejne protesty w Amsterdamie

W miniony weekend Holendrzy znów wyszli na ulicę stolicy, by zaprotestować wobec polityki epidemiologicznej rządu. Zniesienie lockdownu i otwarcie sklepów oraz punktów usługowych nie powstrzymało ludzi. W sobotę na ulicę Amsterdamu wyszło 25 000 demonstrantów, by powiedzieć "Nie" działaniom władz centralnych. Czy znów polała się krew?

Uczestnicy demonstracji mieli w sobotę trzy miejsca zbiórki. Jedno z nich znajdowało się przy Stadionie Olimpijskim, drugie w Westerpark, a trzecie w Oosterpark. Następnie pochód ruszył w trzech grupach na Museumplain, by zaprotestować przeciw temu, co robi kolejny już rząd Marka Rutte. W demonstracji brali udział nie tylko przedsiębiorcy, restauratorzy i osoby, którym nie podoba się pomysł przepustek koronowych. Tłum zasilili również antyszczepionkowcy, fani teorii spiskowych uważających, że cała ta epidemia to „ściema” oraz rolnicy. Ci ostatni wyszli wyrazić swój sprzeciw nie tyle z racji polityki epidemiologicznej rządu, a tego co gabinet robi w kwestii polityki klimatycznej. Ta bowiem związana z ograniczeniem emisji azotu w wielu aspektach uderza w rolników. Dość powiedzieć, iż według władz powinni oni ograniczyć hodowlę bydła i trzody chlewnej, co w prostej linii przełożyłoby się na zmniejszenie ich zarobków.

Protest podwyższonego ryzyka

Jak wspomnieliśmy wyżej trzy pochody spotkały się na Museumplain. Miejsce to było niejako symboliczne. Wszystko z racji wydarzeń, jakich plac był świadkiem dwa tygodnie temu. Wtedy to również miał miejsce tam protest przeciwników działania władz, który zakończył się spacyfikowaniem uczestników przez policję. W ruch poszedł gaz, pałki i kły policyjnych psów. Polała się krew, protestujący trafili do szpitala. Obserwatorzy mówili o ogromnej brutalności i wręcz o białoruskich standardach oficerów z napisem Politie na plecach. Przemoc stróżów prawa skrytykował nawet ONZ, mówiąc, iż było to niedopuszczalne.
Wielu obawiało się więc przykrej "powtórki z rozrywki".

Spokój

Na szczęście władze stolicy nie zdecydowały się tym razem na rozwiązanie demonstracji. Działania policji ograniczyły się więc do pilnowania porządku i kierowania ruchem. Obyło się bez incydentów i protestujący spokojnie rozeszli się do domów po godzinie 17.

 

Antifa

Nie jest jednak tak, iż stróże prawa całkowicie nie interweniowali. Policja zablokowała bowiem wcześniej pikietę Antify, która chciała zorganizować swoją małą demonstrację. Kazano rozejść się grupie około 200 osób. To jednak również odbyło się bez problemów.

Źródło:  Polsatnews.pl