Kolejna ofiara kanałów w Veenendaa

Holenderski George Floyd? Czy policja zabiła zatrzymanego?

Wracamy do Veenendaal. Tym razem jednak nie chodzi o sprawę naszego 48-letniego rodaka, którego ciało odnaleziono w jednym z tamtejszych kanałów. W niedzielę podobny los spotkał 39-letniego mężczyznę. Zwłoki Holendra odnaleziono w wodzie przy Ghandistraat. Czy obie te sprawy mogą być ze sobą w jakiś sposób powiązane?

Znaleziona w wodzie ofiara to 39-letni mieszkaniec Veenendaal. Mężczyzna ten miał wracać w do domu, po spotkaniu, na jakie się wybrał kilka godzin wcześniej. Człowiek ten rozpoczął swoją podróż, ale do domu nie dotarł. Jego ciało znaleziono w poniedziałkowy poranek w wodzie przy Ghandistraat. Zdaniem policji to wszystko, co się stało to tragiczny wypadek. Wstępne ustalenia nie wskazują na to, by miało to być przestępstwo, niemniej jednak śledczy cały czas prowadzą dochodzenie w tej sprawie.

 

Świadek

Ciało odnalazł świadek w niedzielne popołudnie. Miał on zobaczyć coś unoszącego się na wodzie. Nie wiedział, co to jest dokładnie, ale wyglądało to, jak fragment ubrania, płaszcz, który dość dziwnie unosił się na tafli kanału. W efekcie przechodzień wezwał policję. Gdy ta przybyła na miejsce i sprawdziła znalezisko, okazało się, iż to nie tylko element garderoby. W kanale pływało ciało.

 

Dochodzenie

Miejsce zdarzenia odgrodzono, by technicy mogli spokojnie zebrać dowody. Na Ghandistraat przybyli też strażacy, którzy dzięki specjalnym ekranom zasłonili widok ciekawskim. Do akcji został wezwany również policyjny śmigłowiec. Patrolował on teren przez dłuższy czas, wykonał również dokumentacje z powietrza.
Śledczy w pewnej odległości od miejsca znalezienia ciała zabezpieczyli rower, najprawdopodobniej należący do zmarłego. Dystans od jednośladu z jednej strony wydaje się być duży. Nie musi to jednak oznaczać, iż ktoś przywłaszczył sobie rower. Ciało mogło popłynąć z prądem.

 

Druga ofiara w ciągu miesiąca

Zmarły Holender to druga ofiara tamtejszych kanałów w ciągu niespełna 30 dni. 5 września w Omleidingskanaal na Raadhuisstraat, w Veenendaal utonął 48-letni Mariusz, Polak bez stałego miejsca zamieszkania w Holandii. Czy w obu tych przypadkach można mówić o nieszczęśliwych wypadkach? Wiele na to wskazuje. Policja nie łączy tych dwóch utonięć ze sobą.

 

 

Źródło:  AD.nl