Jesteśmy nadal profilowani w Holandii

jesteśmy nadal profilowani w Holandii

Pamiętacie aferę z Belastingdienst, w której to urząd skarbowy profilował podatników, wskazując, iż osoby z podwójnym obywatelstwem to oszuści? Rząd, który przypłacił ten skandal upadkiem, obiecał, że będzie walczył z profilowaniem. Z jakim efektem? Pod koniec 2022 roku władza nadal profilowała mieszkańców Królestwa Niderlandów.

Pod koniec grudnia  Argos i Lighthouse Reports poinformowały, iż władze nadal używają wyjątkowo kontrowersyjnych systemów do wykrywania możliwych oszustw i przestępstw. Systemy te działają na zasadzie list ryzyka, na których to umieszczani są mieszkańcy krainy tulipanów. Owe listy ryzyka, wskazujące na możliwość ewentualnego popełnienia przestępstwa, opierają się o szereg zmiennych, między innymi środowisko, w którym żyją dani ludzie. Może się więc okazać, iż w 100% uczciwy człowiek dla władz będzie potencjalnym przestępcą tylko dlatego, iż żyje w środowisku, wywodzi się z grupy, w której przestępczość jest wyższa niż gdzie indziej.

 

Zakaz

Takie segregowanie społeczeństwa nie tylko budzi bardzo duże wątpliwości pod względem moralnym. Wykorzystanie tego typu oprogramowania pod koniec 2022 jest o tyle niepokojące, iż już w 2020 holenderski sąd wyraźnie zakazał używania systemu zwalczania oszustw SyRI bazującym na profilowaniu.

 

Belastingdienst

Owe listy ryzyka, o których tu mowa, opracowywane są przez szereg instytucji rządowych. Dokumenty te szufladkujące mieszkańców Holandii pod kątem możliwego popełnienia przestępstw i oszust przygotowywane są we współpracy Belastingdienst, Urzędu Celnego, Banku Ubezpieczeń Społecznych, gmin i UWV.

Jak przekazał Argos i Lighthouse Reports, powstały na podstawie tych danych algorytm pozwala profilować ludzi pod kątem ryzyka popełnienia oszustwa, mimo iż w rzeczywistości nie są podejrzani (nie popełnili przestępstwa, nie toczy się w ich sprawie żadne postępowanie). Jak wskazuje Argos, na taką listę może trafić, np. samotna matka, która pobiera świadczenia z opieki społecznej. Osoba taka w niektórych gminach traktowana jest jako potencjalny oszust, mogący próbować wyłudzić świadczenia większe niż jej się należą.

 

Bez wiedzy obywatela

Sytuacja ta mogłaby mieć pewnego rodzaju wymiar prewencyjny, gdyby Holendrzy wiedzieli, iż np. znajdują się w grupie, która może być dokładniej sprawdzana. Tak jednak nie jest. Wszystko bowiem działo się i dzieje bez wiedzy mieszkańców Niderlandów. „Naszym głównym sprzeciwem wobec metody SyRI było to, że niepodejrzewani obywatele byli masowo i w nieprzejrzysty sposób, sprawdzani poprzez łączenie danych osobowych” – mówi Tijmen Wisman, przewodniczący Platformy Ochrony Praw Obywatelskich dziennikarzom Nu.nl. Platforma ta zresztą przygotowuje obecnie dokumenty, by wnieść do sądu kolejną sprawę o profilowanie. Trzy lata temu, w 2020 roku, postanowili walczyć o prawa człowieka w Holandii w związku z systemem SyRI i wygrali. Sąd przyznał im rację. W rzeczywistości, jak niestety widać, nic to nie dało.

Źródło:  Nu.nl