Holenderski sposób na biznes

Jeśli uda znaleźć się odpowiednią niszę, to nawet z pozoru bezsensowny biznes może stać się jednym z najlepiej rozwijających się przedsiębiorstw w Holandii. Udowodnili to właściciele sieci Picnic.


Picnic to najszybciej rozwijająca się firma w Holandii. Tak wynika z opublikowanego w środę, 20 marca 2019, rankingu zawierającego 250 najlepiej rozwijających się firm w Niderlandach, opracowanego przez Erasmus Centre for Entrepreneurship i Rotterdam School of Management, Erasmus University (RSM). Picnic to również najmłodsza firma w tym zestawieniu. Ma bowiem niewiele ponad trzy lata. To jednak starczyło, by w okresie od pojawienia się w rankingu do ostatniego zestawienia, stworzyć prawie 1700 nowych miejsc pracy, a tym samym zanotować wzrost o ponad 162%.

Najważniejszy jest pomysł

Czym jest Picnic? To internetowy supermarket. Brzmi to może niedorzecznie. Wielu ludzi robi zakupy przez internet, ale dotyczą one najczęściej AGD/RTV czy transakcji powiązanych z szeroko pojętą kulturą, sztuką, czy tekstyliami. Zakup mleka czy soli przez internet wydaje się bezsensowny, tym bardziej że można przejść się po to do sklepu.

W tym miejscu jednak dochodzimy do sedna sprawy. Holendrzy to naród zabiegany, często mieszkając w małych miejscowościach, musi dojeżdżać do pracy nawet i przez pół godziny. Z racji, iż ludzie Ci bardzo często jako środka lokomocji używają rowerów lub komunikacji miejskiej, mało komu chce się jeździć z ciężkimi torbami w rękach lub w koszyku na rowerze. Ponadto zakupy w przepełnionych, w popołudniowym szczycie sklepach, nie należą do przyjemnych. Ścisk, tłok. Długie kolejki przy kasach, gdy człowiek jest zmęczony, po ośmiu godzinach pracy, potrafią skutecznie zniechęcić do robienia zakupów. Wyjście zaś do małego podmiejskiego sklepiku wiąże się z tym, iż nie zawsze otrzymamy tam wszystkie potrzebne produkty, poza tym ich marża powoduje to, że na dłuższą metę takie zakupy są nieopłacalne.

Pomysł i odpowiednie rozeznanie potrzeb klientów to klucz do sukcesu

Fenomen sklepu internetowego z mąką i mydłem

Twórcy Picnica doskonale wyczuli więc moment, dając ludziom alternatywę i tworząc internetowy supermarket. Dzięki temu z poziomu aplikacji na swoim smartfonie, ludzie mogą zrobić zakupy za pomocą kciuka. Wystarczy wpisać nazwę potrzebnego produktu w wyszukiwarce, wybrać interesującego nas producenta oraz ilość oraz wskazać miejsce dostawy. W ten sposób w parę munut możemy zapełnić nasz wirtualny koszyk owocami, wędlinami, masłem, proszkami do prania czy napojami. Potem wystarczy podać adres i wskazać godzinę dostawy. Dzięki temu zakupy, które zwykle zajmowały ponad godzinę, możemy przeprowadzić podczas czekania na przystanku, na tramwaj, czy autobus.

Picnic oprócz dyskontowych cen oferuje darmowe dostawy oraz określenie czasu, w którym chcemy otrzymać zamówienie. Nie trzeba się wiec obawiać awizo czy rozminięcia się z kurierem. Ponadto dostawę można śledzić za pomocą smartfonu w czasie rzeczywistym. Jedynym minusem całego przedsięwzięcia jest to, że jeśli zamówi się produkty po godzinie 10, to zamówienie zostanie skomponowane i wysłane do klienta dopiero na drugi dzień. Jest to jednak niewielka wada w przypadku dużych przemyślanych zakupów, jakie zwykle są robione w supermarketach.

Wszystko to sprawiło, że sklep stale się rozrasta. Sieć kurierów ogarnia coraz to nowe obszary kraju, dostarczają świeże zakupy prosto pod dom klienta.