Holenderscy kibice na gościnnych występach w Duisburgu

Niemcy i Belgowie będą pacyfikować Holendrów

Holenderscy kibice Feyenoordu udali się na wyjazdowy mecz swojej drużyny do Duisburga. Zespół z Rotterdamu rozegrał w sobotę dwa mecze pokazowe z MSV Duisburg i Borussią Dortmund. Niemniej, najwięcej uwagi po tych spotkaniach nie poświęcono drużynom, a właśnie niderlandzkim kibicom, którzy wpadli w oko niemieckiej policji.

Funkcjonariusze policji naszego zachodniego sąsiada zatrzymali około sześćdziesięciu holenderskich kibiców piłki nożnej. Grupa ta w sobotnie popołudnie była odpowiedzialna za zamieszki w mieście. W teorii ludzie ci przybyli na mecz swojej ukochanej ekipy. W praktyce jednak postanowili rozerwać się w nieco inny sposób. Z policyjnych raportów wynika, iż pierwsze zarzewie konfliktu miało dojść na rogu Königsstrasse, gdzie awanturę rozpoczęło pięć osób. Sprawę udałoby się zapewne załagodzić w pokojowy sposób, niestety do akcji włączyli się kibice. Spora ich grupa gościła bowiem w sąsiedniej restauracji. Konflikt szybko się zaostrzył. Kłótnia zmieniła się w bójkę. W ruch poszły między innymi butelki czy krzesła.

 

Ranni

W efekcie starcia dwóch mężczyzn zostało rannych. Poszkodowani byli najprawdopodobniej przypadkowymi ofiarami wywodzącymi się z gości lokalu. Nie mieli na sobie bowiem żadnych barw klubowych. Ich stan był na tyle ciężki, że pogotowie musiało odwieźć ich do szpitala. Po krótkiej hospitalizacji rannych wypisano jednak do domu.

 

Starcie z policją

Grupa chwilę później zaatakowała również policję. Idąc ulicą, wznosiła okrzyki: „chuligani z Rotterdamu”, gdy dotarła do centrum miasta, w stronę mundurowych, poleciały butelki i rower. Dwóch oficerów zostało lekko rannych. Gdy funkcjonariusze chcieli kontratakować kibice rozpierzchli się.

Pościg za kibolami trwał jednak tylko chwilę. Po paru minutach służby zamknęły im drogę na Opernplatz. Kibice zostali zatrzymani i przeszukani. U ośmiu znaleziono narkotyki. Oprócz tego w ręce stróżów prawa wpadł kij baseballowy, nóż i fajerwerki.

 Po spisaniu grupę 50 osób zwolniono. 10 kibiców, którzy najbardziej rozrabiali, zatrzymano do wyjaśnienia. Opuścili oni komendę dopiero w sobotni wieczór.