Filmowe aresztowanie na autostradzie A2

Bezczelny jak polski złodziej

Policyjna akcja, zakończona aresztowaniem na autostradzie A2 w czwartkowe popołudnie, przykuła uwagę wielu mieszkańców Holandii. Całe to zajście było efektem groźnej sytuacji dotyczącej dziennikarza kryminalnego Johna van den Heuvela, który od pewnego czasu dysponuje policyjną ochroną.  Czyżby policji udało się udaremnić kolejny zamach na osobę znaną z niderlandzkich mediów?

Podejrzana sytuacja

Jak informuje policja Van den Heuvel podróżował w opancerzonym, policyjnym pojeździe, gdy doszło do bardzo niepokojącej sytuacji. Wiele wskazywało na to, iż ktoś ściga dziennikarza. Podniesiono więc alarm. W efekcie do akcji weszły jednostki specjalne, które dosłownie „zdjęły” z autostrady ścigające reportera Audi. W efekcie działań policji aresztowana została jedna osoba. Nieoficjalnie mówi się, iż zatrzymany miał za sobą kryminalną przeszłość, co mogłoby potwierdzać, iż mógł on mieć złe intencje co do reportera. Niepotwierdzone źródła wskazują, iż oprócz kierowcy Audi RS3 w sprawę miało być zamieszanych jeszcze kilka osób na motocyklach. Tych jednak nie zatrzymano. Nie można więc jednoznacznie potwierdzić lub zaprzeczyć ich udziału w całej sprawie.

 

Policja z długą bronią, całkowicie zamknięta autostrada i opancerzony samochód. To nie kadry z filmu, a aresztowanie podejrzanego na A2.

 

Widowiskowość

Ok, policja zatrzymała podejrzanego. Gdzie tu jedna owa filmowa widowiskowość? W tym, iż aby dokonać tego zatrzymania i przeprowadzić wszystkie niezbędne czynności operacyjne autostrada między Maarssen a Breukelen została zamknięta w obu kierunkach. Do akcji weszły zaś jednostki z długą bronią i w kamizelkach kuloodpornych. Na miejsce został wysłany również policyjny śmigłowiec. To jednak nie wszystko. Dziennikarz został odeskortowany do jednej z okolicznych komend policji, której załogę natychmiast wzmocniono, zwiększając bezpieczeństwo niespodziewanemu gościowi.

Jak we Włoszech

Do całej czwartkowej sprawy odniósł się sekretarz generalny Thomas Bruning. W przytaczanej przez AD wypowiedzi stwierdził, iż: „To bardzo smutne, że ktoś, kto tylko wykonuje swoją pracę (dziennikarz), jest w ten sposób zastraszany. I że najwyraźniej są (przestępcy), również gotowi, by spełnić swe groźby.” Polityk dodał również: „Zmierzamy w kierunku warunków włoskich, gdzie ludzie pracujący w wymiarze sprawiedliwości lub dziennikarze muszą być chronieni. To smutne stwierdzenie. Mam wielki szacunek dla Johna, który się nie poddaje i po prostu kontynuuje swoją pracę w tych ekstremalnych okolicznościach. Jednym z pozytywnych aspektów jest to, że jego zabezpieczenia działają”.

Przypomnijmy, w ubiegłym roku, 6 lipca na Lange Leidsedwarsstraat w Amsterdamie doszło do zabójstwa dziennikarza śledczego Petera R. de Vriesa. Ofiara prowadziła śledztwa powiązane z holenderską mafią. Jednym z wykonawców wyroku, na tej znanej personie medialnej, miał być nasz rodak- 35-letni Kamil E.

 

Źródło: Ad.nl