Energia w Holandii droższa o prawie 600 euro. Gaz zdrożał o 27%

Źródło zdjęcia: https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/przemyslowa-stacja-paliw-o-zachodzie-slonca-w-rotterdamie-38305362/

Nowy stały kontrakt na gaz i prąd w Holandii jest dziś znacznie droższy niż jeszcze pół roku temu. Przeciętne czteroosobowe gospodarstwo domowe bez paneli słonecznych może zapłacić niemal 600 euro więcej rocznie niż w lutym. Największym problemem jest gaz, którego średnia cena przy nowych stałych umowach wzrosła o prawie 27 proc.

Według danych Keuze.nl przekazanych holenderskim mediom przeciętna miesięczna kwota dla czteroosobowej rodziny wzrosła z około 224 euro w lutym do 277 euro obecnie.

Za wzrostem cen stoją przede wszystkim napięcia geopolityczne i problemy z transportem skroplonego gazu przez cieśninę Ormuz. Dodatkowym problemem przed zimą są holenderskie magazyny gazu, których nie uda się napełnić do wcześniej zakładanego poziomu.

Gaz z 1,20 do 1,52 euro. Wzrost wynosi prawie 27%

Jeszcze w lutym osoba podpisująca nową umowę ze stałą ceną płaciła średnio około 1,20 euro za metr sześcienny gazu.

Obecnie jest to około 1,52 euro za m³.

Oznacza to wzrost o prawie 27 proc. w ciągu około sześciu miesięcy.

To właśnie gaz odpowiada za największą część wzrostu rachunku, szczególnie w domach ogrzewanych tradycyjnym kotłem gazowym.

Przy zużyciu od 1000 do 1500 m³ rocznie obecne ceny mogą oznaczać od około 300 do 450 euro dodatkowych kosztów w ciągu roku w porównaniu z umową zawieraną w lutym.

Dla rodziny, która zużywa dużo gazu zimą, różnica szybko staje się więc zauważalna w domowym budżecie.

Prąd droższy o 22%. Dochodzi około 125 euro rocznie

Podwyżki nie ominęły energii elektrycznej.

W lutym średnia cena w nowym stałym kontrakcie wynosiła około 0,23 euro za kilowatogodzinę. Obecnie jest to mniej więcej 0,28 euro za kWh.

Wzrost wynosi około 22 proc.

Przy rocznym zużyciu wynoszącym 2500 kWh oznacza to około 125 euro dodatkowych kosztów rocznie.

Wpływ podwyżki prądu na całkowity rachunek jest jednak mniejszy niż w przypadku gazu.

Dla wielu gospodarstw właśnie ogrzewanie pozostaje największym źródłem ryzyka przed nadchodzącą zimą.

Z 224 do 277 euro miesięcznie. Rodzina traci prawie 600 euro

Najlepiej skalę zmian pokazuje przykładowe czteroosobowe gospodarstwo domowe bez paneli fotowoltaicznych.

Według danych Keuze.nl w lutym taki dom płacił przeciętnie około:

224 euro miesięcznie

za nowy stały kontrakt obejmujący gaz i energię elektryczną.

Obecnie jest to już około:

277 euro miesięcznie.

Różnica wynosi około 53 euro każdego miesiąca.

W ciągu roku przekłada się to na kwotę zbliżoną do 600 euro.

Dla rodziny oznacza to właściwie dodatkowy duży rachunek rocznie tylko dlatego, że umowa została zawarta kilka miesięcy później.

Cieśnina Ormuz uderza w ceny gazu w Holandii

Główną przyczyną wzrostu cen jest sytuacja na światowym rynku gazu.

Europa coraz bardziej zależy od LNG, czyli skroplonego gazu ziemnego transportowanego statkami.

Napięcia wokół cieśniny Ormuz ograniczyły możliwość swobodnego transportowania surowca z regionu Zatoki Perskiej.

Szczególnie istotny jest Katar, jeden z największych eksporterów LNG na świecie.

Przed obecnym kryzysem kraj odpowiadał za około jedną piątą globalnego eksportu LNG. Problemy z transportem powodują zmniejszenie dostępności gazu na światowym rynku.

A gdy podaż spada przy wciąż wysokim zapotrzebowaniu, ceny idą w górę.

Dlaczego problem w Zatoce Perskiej szybko trafia na holenderski rachunek?

Holandia i pozostałe kraje północno-zachodniej Europy korzystają z kilku ważnych źródeł gazu.

Duża część dostaw trafia gazociągami z Norwegii, ale istotne znaczenie mają również terminale LNG.

Cena skroplonego gazu zależy od sytuacji na światowym rynku.

Europa konkuruje więc o ten sam surowiec między innymi z odbiorcami w Azji.

Jeżeli nagle znika znaczna część dostępnych dostaw, importerzy muszą oferować wyższe ceny, aby przyciągnąć statki z LNG.

Tę presję szybko widać później również w ofertach kierowanych do zwykłych gospodarstw domowych.

Drogi gaz podnosi też cenę prądu

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że kryzys gazowy nie powinien aż tak mocno wpływać na energię elektryczną.

Rynek działa jednak inaczej.

Holandia produkuje prąd między innymi z wiatru, słońca, atomu i gazu. Są jednak godziny, w których elektrownie gazowe są potrzebne, aby pokryć ostatnią część zapotrzebowania.

Kiedy gaz jest droższy, rośnie również koszt produkcji energii w takich elektrowniach.

To jeden z powodów, dla których wyższe ceny gazu mogą pociągać w górę również stawki za prąd.

115 TWh gazu miało czekać na zimę. Cel nie zostanie osiągnięty

Do niepewności na rynku dochodzi jeszcze sytuacja holenderskich magazynów gazu.

Gasunie potwierdziło 26 sierpnia, że Holandia nie osiągnie wcześniej zakładanego celu napełnienia magazynów przed zimą.

Plan zakładał zapasy wynoszące 115 TWh, czyli ilość odpowiadającą mniej więcej połowie rocznego zużycia gazu w Holandii.

Gasunie zaznacza jednocześnie, że nie oznacza to automatycznie problemów z dostawami ani zagrożenia, że zimą gazu zabraknie.

Problem dotyczy odporności systemu na wyjątkowo surową zimę.

Cel wyliczono bowiem przy założeniu warunków odpowiadających najostrzejszej zimie z ostatnich 30 lat.

Bez dodatkowych działań Holandia byłaby na taki scenariusz przygotowana słabiej, niż pierwotnie planowano.

Niższe zapasy nie oznaczają, że zimą zabraknie gazu

To rozróżnienie jest ważne, bo informacje o magazynach łatwo przedstawić zbyt alarmistycznie.

Gasunie wyraźnie podkreśla, że nieosiągnięcie celu 115 TWh nie oznacza automatycznie zagrożenia bezpieczeństwa dostaw.

Holandia nadal otrzymuje gaz między innymi z Norwegii i z rynku LNG.

Jednocześnie niższy poziom zapasów może zwiększać wrażliwość rynku na kolejne problemy.

Jeżeli zima okaże się mroźna albo globalne dostawy LNG zostaną dodatkowo ograniczone, presja cenowa może wzrosnąć.

To właśnie niepewność jest obecnie największym problemem.

Ceny mogą spaść za 3 miesiące albo zostać wysokie przez 2 lata

Nie wiadomo, jak długo potrwa obecna sytuacja.

Jeżeli napięcia wokół Iranu zmniejszą się, a transport przez cieśninę Ormuz wróci do normy, ceny gazu mogą stosunkowo szybko spaść.

Ale istnieje również odwrotny scenariusz.

Problemy z transportem LNG mogą utrzymywać się przez wiele miesięcy.

Energetyczny rynek terminowy również nie daje dziś wyraźnego sygnału, że gaz przed zimą gwałtownie stanieje.

Keuze.nl wskazuje, że pod koniec sierpnia rynek na sezon grzewczy od października do marca zakłada ceny gazu pozostające na stosunkowo wysokim poziomie.

Nie ma więc gwarancji, że czekanie z podpisaniem umowy automatycznie przyniesie oszczędność.

Stały czy dynamiczny? 1 odpowiedź nie pasuje do każdego domu

Wzrost cen stałych kontraktów stawia wielu mieszkańców Holandii przed trudną decyzją.

Czy ustalić cenę na rok i zabezpieczyć się przed dalszym wzrostem?

Czy poczekać na możliwe uspokojenie rynku?

A może wybrać kontrakt dynamiczny i zaakceptować codzienne zmiany stawek?

Nie istnieje jedno rozwiązanie najlepsze dla każdego gospodarstwa.

Stała umowa daje większą przewidywalność. Jeżeli ceny na rynku ponownie wzrosną, klient zachowuje uzgodnioną wcześniej stawkę.

Z drugiej strony, gdyby gaz gwałtownie potaniał, osoba ze stałym kontraktem nie skorzysta od razu z niższych cen.

Kontrakt dynamiczny działa odwrotnie. Pozwala szybciej korzystać ze spadków, ale wystawia gospodarstwo domowe na wzrost cen.

Zanim podpiszesz umowę, sprawdź 3 kwoty

Sama cena za metr sześcienny gazu nie pokazuje jeszcze, który kontrakt będzie najtańszy.

Przed podpisaniem nowej umowy najlepiej sprawdzić trzy rzeczy:

  1. całkowity roczny koszt przy własnym zużyciu,
  2. wysokość ewentualnego rabatu lub bonusu powitalnego,
  3. warunki rozwiązania kontraktu przed terminem.

Dwie firmy mogą mieć podobne stawki za gaz i prąd, ale po uwzględnieniu stałych opłat oraz promocji końcowy rachunek może wyglądać zupełnie inaczej.

Znaczenie ma też własne zużycie.

Gospodarstwo wykorzystujące 1500 m³ gazu odczuje wzrost ceny znacznie mocniej niż mieszkanie zużywające kilkaset metrów sześciennych rocznie.

600 euro różnicy to średnia. Twój rachunek może wyglądać inaczej

Kwota niemal 600 euro nie oznacza, że dokładnie tyle dopłaci każda rodzina w Holandii.

Wyliczenie dotyczy określonego przykładu gospodarstwa domowego i nowych stałych umów.

Rzeczywista różnica zależy między innymi od:

  • liczby mieszkańców,
  • wielkości i izolacji domu,
  • sposobu ogrzewania,
  • rocznego zużycia gazu,
  • zużycia energii elektrycznej,
  • posiadania paneli słonecznych,
  • konkretnego dostawcy,
  • bonusów i promocji,
  • długości zawieranej umowy.

Dla gospodarstwa z dużym zużyciem gazu podwyżka może okazać się większa niż przedstawiona średnia.

Dla energooszczędnego mieszkania będzie znacznie mniejsza.

Zima 2026 może być testem dla domowych budżetów

Pod koniec sierpnia sytuacja wygląda inaczej niż pół roku wcześniej.

Nowe stałe kontrakty są wyraźnie droższe, światowy rynek gazu pozostaje pod presją, a Holandia nie osiągnie zakładanego poziomu zapasów przed zimą.

Nie oznacza to jednak, że ceny będą rosły przez cały sezon.

Jeżeli transport LNG przez cieśninę Ormuz się unormuje, sytuacja może zmienić się stosunkowo szybko.

I właśnie dlatego decyzja o kontrakcie jest dziś trudniejsza niż sama odpowiedź na pytanie, który dostawca ma najniższą stawkę. Czy warto zapłacić więcej za pewność ceny na całą zimę, czy zaryzykować i poczekać na spadek gazu?

źródło: nu.nl