Ekstremistyczne islamskie liceum idzie do sądu

Islamskie liceum Cornelius Haga w Amsterdamie idzie do sądu miejskiego. Chcą większego budynku, na co nie zamierzają wyrazić zgody władze miasta.

O Liceum Cornelius Haga zrobiło się głośno już jakiś czas temu. Wszystko za sprawą ujawnienia przez holenderskie służby bezpieczeństwa AIVD informacji, iż zarząd tej islamskiej placówki miał powiązania z organizacjami terrorystycznymi, działającymi pod nazwą tak zwanego Emiratu Kaukaskiego. Ponadto, wedle nieoficjalnych informacji, niektórzy z nich nawoływali uczącą się tam młodzież do skrajnych poglądów. Szkołę też odwiedzał potajemnie, ze swoimi wykładami, jeden z czołowych Brytyjskich teologów islamskich, który w swoich wykładach nawoływał do skrajnej postawy wobec Żydów i Chrześcijan. Wpajał uczniom zasady ortodoksyjnego Koranu, dżihadu. Również część kadry miała się ponoć wypowiadać pozytywnie o takich organizacjach jak ISIS.

Ostre reakcje władz

Wszystko to sprawiło, że do szkoły zostały wysłane kontrole, które niezbyt chętnie zostały wpuszczone do placówki. Lokalne władze domagały się również rezygnacji skompromitowanego ich zdaniem zarządu szkoły. Za wnioskiem tym opowiedziały się również społeczności muzułmańskich. Władze placówki jednak nie podały się do dymisji, co zaowocowało ostrym sporem na linii szkoła-władze lokalne. Jego skutkiem było wycofanie wszelkich możliwych dotacji i subsydiów dla placówki.

Dyrektor islamskiej szkoły bierze dzieci na zakładników, mówiąc, iż jeśli nie dostaną większego budynku, nie będą mieli, gdzie się pomieścić

Rozbudowa szkoły

Decyzja bardzo nie spodobała się władzom placówki, które chciały rozbudować swoje liceum. W nowym roku szkolnym ma się w nim bowiem uczyć o 135 uczniów więcej niż obecnie. Cornelius Haga wystąpiła więc o przydział nowego budynku. Ten wniosek, jednak zgodnie z decyzją rady, nie był nawet rozpatrywany, nie mówiąc już nawet o pozytywnej odpowiedzi. Sytuacja ta doprowadziła do tego, iż w sobotę 13.04.19 dyrektor szkoły uznał, iż uda się w tej sprawie do sądu, by ten nakazał miastu zapewnienie odpowiedniego budynku. Sprawa ta jednak nie jest tak oczywista, jakby mogło się wydawać. W czerwcu ma być bowiem gotowy raport wraz z wnioskami z kontroli przeprowadzanej obecnie w placówce przez inspektorat edukacji narodowej. Obecnie sprawa jest w toku i dyrekcja może odrzucać wszelkie oskarżenia, uznając je za domysły i stając przed sądem jako kierownik placówki, której miasto nie chce zapewnić bytowych potrzeb. Jeśli jednak sąd weźmie pod uwagę wytyczne z raportu lub ten okaże się druzgocący dla Cornelius Haga, szkoła może zostać całkowicie zamknięta.

Zapowiada się więc długa i emocjonująca batalia sądowa, w której jak to choćby doskonale widać z polskiego podwórka najbardziej ucierpią uczniowie.