Do domu wrócił tylko pies – Zaginięcie i śmierć 55-latki

Brutalny incydent w klinice zdrowia psychicznego, w Hadze

Najnowsze wiadomości z Holandii, przekazane przez fryzyjskich funkcjonariuszy policji, mogą świadczyć o pewnym przełomie w śledztwie dotyczącym śmierci 55-letniej kobiety. Funkcjonariusze znaleźli rzeczy należące do zmarłej. Coraz więcej dowodów świadczy, iż w jej odejściu brały udział osoby trzecie.

Dwunastego i trzynastego marca we fryzyjskim mieście Koarnjum odnaleziono rzeczy osobiste należące do Karin Grijpstra. Jej ciało znaleziono 23 lutego w wodzie, w pobliżu jej domu, w Cornjum. Zwłoki kobiety znaleziono w niedzielny poranek, około godziny 9 w pobliżu ewangelickiego kościoła.

Dziwne zaginiecie

Kobietę ostatni raz widziano żywą wieczorem, 22 lutego. Wtedy to 55-latka miała wyjść, jak co wieczór, na spacer z psem. Działanie to było niejako rytuałem i powtarzało się praktycznie codziennie. Z tego też względu w tej małej holenderskiej miejscowości wszyscy doskonale znali kobietę. Była ona również darzona wielkim szacunkiem i sympatią wśród sąsiadów. 22 lutego wieczorem po spacerze wrócił do domu tylko pies. Kobieta gdzieś zniknęła. Rodzina i znajomi rozpoczęli poszukiwania. Zawiadomiono też policję. Zaginioną, jak pisaliśmy wyżej, znaleziono dopiero następnego dnia, martwą.

Dochodzenie

Już pierwsze pobieżne oględziny zwłok wskazywały na to, iż ofiara nie wpadła sama do wody. Wstępne ustalenia funkcjonariuszy kazały sądzić, iż miał tu miejsce czynny udział osób trzecich. Kobieta najprawdopodobniej została napadnięta. Funkcjonariusze nie posiadali jednak dostatecznych dowodów mogących niezbicie potwierdzić tę tezę lub wskazać na ewentualnych sprawców.

Spektakl

Sprawa trafiła więc do telewizji. Mundurowi, prowadzący śledztwo, nagłośnili ją w holenderskim programie Opsporing Verzocht emitowanym we wtorkowy wieczór. Podczas emisji policjanci zgłosili się z apelem do osób, które w tamtym czasie (22 lutego – sobota), były na De Wier. Oficerowie zwrócili się ponadto do wszystkich, którzy tamtego feralnego wieczora zasiedli na widowni spektaklu teatralnego w Cornjum. Widowisko skończyło się około północy, dlatego też funkcjonariusze uważają, iż ktoś z widzów, mógł wychodząc ze spektaklu, zobaczyć coś interesującego.

Po emisji programu śledczy otrzymali kilkanaście wskazówek od widzów. Część z nich zdaniem mundurowych może okazać się przydatna. Niemniej jednak ze względu na dobro śledztwa oficerowie nie chcą zdradzać żadnych szczegółów.

 

Najnowsze wiadomości z Holandii również mówią o policyjnej zasłonie milczenia. Rzecznik lokalnych służb zdradził jedynie, iż mundurowym udało się namierzyć rzeczy osobiste należące do zmarłej w Koarnjum. Śledczy nie mówią jednak, czy podczas przeszukania ktoś został aresztowany i czy postawione zostały jakieś zarzuty. Wiadomo jedynie, iż po tym wydarzeniu znów badano dno rzeczki, w której utonęła kobieta. Znalezione zaś tam przedmioty są badane pod kątem ewentualnych dowodów przestępstwa.