DNA z baz genealogicznych pomaga rozwiązać stare zbrodnie. Śledczy użyją go częściej
Holenderska prokuratura i Instytut Kryminalistyki NFI chcą częściej sięgać po prywatne bazy DNA, w których ludzie szukają swoich krewnych. W pilotażu metoda dała nowe tropy w dwóch z sześciu spraw – w tym w zabójstwie sprzed ponad 20 lat w Limburgii.
Openbaar Ministerie (OM) i Nederlands Forensisch Instituut (NFI) uznały pilotaż za udany. Metoda będzie teraz w Holandii stosowana w kolejnych sprawach, w tym w tzw. cold case'ach, czyli śledztwach, które od lat nie przynoszą rozwiązania.
Jak to działa
Ślady DNA zabezpieczone na miejscu przestępstwa porównuje się z profilami w bazach genealogicznych – takich, w których użytkownicy wysyłają próbkę DNA, by odnaleźć dalszą rodzinę i zbudować drzewo genealogiczne. Pod uwagę brane są wyłącznie profile osób, które wyraziły na to zgodę.
Nawet jeśli sam sprawca nigdy nie oddał próbki, w bazie może się znaleźć jego daleki krewny. Na tej podstawie policja może dotrzeć do podejrzanego. Ta sama technika pomaga też ustalić tożsamość niezidentyfikowanych ofiar.
Tylko w najpoważniejszych sprawach
Na razie to prokuratura decyduje, kiedy metodę można zastosować. Będzie ona zarezerwowana dla zabójstw i innych ciężkich przestępstw, i to tylko wtedy, gdy nie ma już innych tropów. Na każde użycie zgodę musi wyrazić sędzia śledczy (rechter-commissaris).
Od 2023 roku metodę wykorzystano w sześciu sprawach. W dwóch przyniosła nowe tropy. Jedną z nich jest tzw. Heuvelmoord – zabójstwo 68-letniego Sjefa Leukela w Berg en Terblijt w Limburgii w 2004 roku. Dzięki bazie genealogicznej znaleziono w Stanach Zjednoczonych dwóch możliwych krewnych sprawcy. Do USA skierowano wniosek o pomoc prawną.
Krajowa prokurator ds. badań kryminalistycznych Mirjam Warnaar powiedziała, że jest przekonana, iż dzięki tej metodzie w przyszłości uda się rozwiązywać sprawy.
Prywatność a ściganie przestępców
Komercyjne testy DNA, które pokazują pochodzenie i pozwalają odnaleźć krewnych, cieszą się dużą popularnością, również wśród Polaków szukających rodzinnych korzeni. Holenderska metoda opiera się na zasadzie zgody: śledczy korzystają tylko z profili osób, które się na to zgodziły. Kto zastanawia się nad zrobieniem takiego testu, powinien więc dokładnie przeczytać ustawienia prywatności w danym serwisie i świadomie zdecydować, czy chce, by jego profil mógł być używany w śledztwach.
Ograniczenie metody do najcięższych przestępstw, wymóg braku innych tropów i kontrola sędziego mają zapewnić, że po bazy genealogiczne sięga się wyjątkowo. Dla rodzin ofiar nierozwiązanych od lat zbrodni to jednak nowa nadzieja na odpowiedź, kto stoi za śmiercią ich bliskich.
Źródło: NOS