Ataki na punkty testowe COVID-19 w Holandii

ataki na punkty testowe

W ostatnim czasie w Holandii znacznie wzrosła liczba ataków na punkty testowe wykonujące badania na obecność COVID-19. Służby mówią o wielu różnych incydentach, od drobnych utarczek z wandalami, aż po próby podpalenia.


Punkty testowe na celowniku

W ubiegłym tygodniu w Amsterdamie kamienie przeleciały przez szyby dużych okien w stanowiskach testowych RAI w Amsterdamie.  Podobne incydenty miały również miejsce w pawilonie testowym w południowo-wschodniej dzielnicy miasta. Tam jednak służby nie są w stanie dokładnie podać, kiedy to się stało. Rzecznik GGD stwierdził, iż szkody szybko naprawiono, a punkty testowe nadal działają i przyjmują chcących się przetestować Holendrów. „Lokalizacje są już zabezpieczone, a szkło w części laboratoryjnej i miejscach badań jest zastępowane szkłem bezpiecznym. We wszystkich przypadkach oświadczenie o incydencie zostało złożone (na policję) przez nas lub właściciela budynku (w którym ów punkt się znajduje)”

 

Podpalenie

W Urmond w Limburgu zgłoszono zaś próbę podpalenia. W miejscu, gdzie przeprowadza się testy koronowe, drzwi wejściowe były wyraźnie poczerniałe. Na nagraniach zaś z kamer bezpieczeństwa o godzinie 1:45 w środę widać jasne błyski, które sugerowałyby intensywny, lecz krótkotrwały pożar. Taki jak np. gdy poleje się coś benzyną lub inną łatwopalną substancją. Na szczęście jednak trwało to zbyt krótko, by drzwi zajęły się ogniem. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie podpalenia i szuka sprawców tego aktu wandalizmu. Punkt pobrań działa jednak nadal i osoby chcące się przebadać mogą skorzystać z jego usług.

Aplikacja do rozliczenia podatku z Holandii

W Holandii punkty testowe to nie tylko ulice testowe czy przyszpitalne punkty wymazów. To również autobusy testowe. Taki pojazd został w miniony wtorek zaatakowany w Urk. Nie był to pojedynczy incydent, a długotrwały atak. Młodzież wyciągała wtyczkę ze stacji ładowania elektrycznego, co zakłócało działanie pojazdu. Gdy zaś jego personel szedł ją znów podłączyć, był obrzucany fajerwerkami. Sytuację uspokoiło dopiero pojawienie się policji w okolicy. Po tych wydarzeniach GGD zastanawia się nad usunięciem autobusu testowego z rejonu, by nie narażać nie tyle sprzętu co życia i zdrowia jego pracowników.

Co powoduje takie ataki?

Socjologie nie znają jednej odpowiedzi. Skłaniają się jednak ku dwóm tezom. Pierwsza z nich to nuda. Wielu młodych ludzi nie ma co ze sobą zrobić. Szuka więc pomysłów na wyładowanie energii i frustracji, która w nich zbiera. Widać to doskonale między innymi we wspomnianym wyżej URK. Tam od kilkunastu dni praktycznie co noc jest niespokojnie, a młodzież używa fajerwerków, jak ładunków wybuchowych, dokonując aktów wandalizmu.
Druga teza mówi o strachu i teoriach spiskowych. Ludzie się boją. Mają już dość wirusa, epidemii i obostrzeń. Uważają jednak, iż to nie sam wirus, a państwo, testy i media są narzędziem ucisku i manipulacji. Stawiają oni więc opór i atakują punkty badań, które ich zdaniem są odpowiedzialne za całą tę paranoję i ograniczenie ich wolności.