19-latka napastowana przez dwóch mężczyzn w Eindhoven

W niedzielne popołudnie młoda kobieta została napadnięta i molestowana przez dwóch mężczyzn. Wydarzenie miało miejsce w centrum miasta na Demer.

Nastolatka była na zakupach wraz ze swoją siostrą i przyjaciółmi. W pewnym momencie podeszło do niej dwóch młodych, tylko nieco od niej starszych mężczyzn. Zmusili ją by odeszła od grupki przyjaciół. Chwile później dziewczyna otrzymała silny cios w twarz od jednego z nich. Drugi zaś mocno ją złapał i zaczął dotykać. Na szczęście kobiecie dość szybko udało się uwolnić, duża w tym zasługa również grupki znajomych, którzy postanowili jej poszukać po tak nagłym zniknięciu.

Gdy kobieta była już bezpieczna, stało się jasne się, że rany jakich doznała podczas uderzenia w twarz, wymagają interwencji lekarskiej. Na szczęście okazały się one niezbyt duże i dziewczyna po interwencji medyka mogła opuścić szpital.

 

Dwóch mężczyzn atakuje 19 w biały dzień, na jednym z popularnych deptaków w Eindhoven.

 

Śledztwo

Po opatrzeniu 19-latka postanowiła zgłosić sprawę na policję. Jak się najprawdopodobniej okazuje, ofiara znała swoich oprawców, ponieważ mundurowi bardzo szybko, jeszcze tego samego dnia wieczorem, zatrzymali 20 i 22-latka z Woensel. Obaj usłyszą zarzut czynnej napaści na dziewczynę. Grozi im za to grzywna lub nawet kilka miesięcy aresztu. Na chwilę obecną policja poszukuje świadków tego zdarzenia. Dlatego też funkcjonariusze postanowili powiadomić o zaistniałym incydencie media. Służby proszą by ludzie, którzy słyszeli odgłosy szamotaniny, rozmowę nastolatki z mężczyznami lub widzieli całe zajście, zgłaszali się na policję w Eindhoven.

 

Motyw

Na chwilę obecną bardzo ciężko mówić o motywie. Szokujące jest, że do tego typu przestępstwa doszło na jednym z najpopularniejszych deptaków w Eindhoven, gdy jeszcze można tam było spotkać wielu ludzi. Wygląda to więc tak, jakby sprawcy mieli sobie za nic to, że ich wyczyn będzie miał wielu świadków. Sytuacje tę można jednak tłumaczyć tym, że mężczyźni znali dziewczynę i byli pewni, że nie zawiadomi ona organów ścigania. W tym wypadku jak widać, się przeliczyli, ale nie pozwala to negować hipotezy, że w grę weszła tu jakaś urażona duma, odrzucona miłość, czy też nawet „ogromne rogi”, których nabawiła napastnika. Wszystko to jednak są tylko domysły, ponieważ policja nie chce zdradzać szczegółów prowadzonego postępowania. Pewne jest jedynie tylko to, że nie był to raczej napad na tle rabunkowym.