Życie w Holandii bez auta. Gdzie jest łatwo, a gdzie zaczynają się problemy

Życie w Holandii bez auta. Gdzie jest łatwo, a gdzie zaczynają się problemy
Źródło zdjęcia: https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/droga-zachod-slonca-osoba-pole-23995206/

Życie w Holandii bez auta. Holandia kojarzy się z rowerami, pociągami i świetnie rozwiniętą komunikacją publiczną. To jednak nie oznacza, że samochód wszędzie jest zbędny. W centrum Utrechtu czy Amsterdamu można przez lata funkcjonować bez auta, ale kilkanaście kilometrów dalej sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.

Dane Kennisinstituut voor Mobiliteitsbeleid pokazują, że większość mieszkańców wysoko ocenia swoją mobilność. Jednocześnie 1 na 9 osób deklaruje, że czasami ma problem z dotarciem do pracy, szkoły, szpitala, lekarza lub supermarketu.

W dużym mieście samochód często bardziej przeszkadza niż pomaga

Najłatwiej żyć bez auta w największych i dobrze skomunikowanych miastach.

Amsterdam, Rotterdam, Den Haag czy Utrecht mają gęstą sieć pociągów, tramwajów, autobusów i metra. Do tego dochodzi infrastruktura rowerowa, dzięki której kilka kilometrów można często pokonać szybciej rowerem niż samochodem.

Rower jest w Holandii normalnym środkiem codziennego transportu. Według CBS w 2023 roku odpowiadał za 27 proc. wszystkich podróży, a przeciętny mieszkaniec przejeżdżał nim ponad 1000 km rocznie.

W ścisłym centrum miasta samochód oznacza dodatkowo koszty parkingu, szukanie miejsca i korki. W takiej lokalizacji brak auta może więc być świadomym wyborem, a nie ograniczeniem.

Dobra stacja kolejowa może być ważniejsza niż wielkość miasta

Nie trzeba jednak mieszkać w Amsterdamie, żeby wygodnie funkcjonować bez samochodu.

Znacznie ważniejsze jest to, jak daleko masz do stacji kolejowej i jak często odjeżdżają pociągi.

Miasta takie jak Leiden, Delft, Haarlem, Amersfoort, Gouda czy ’s-Hertogenbosch mogą być wygodne dla osoby bez auta, jeśli mieszka ona blisko centrum albo dworca.

Typowy układ wygląda wtedy tak: rowerem kilka minut do stacji, pociągiem do pracy, a po drugiej stronie pieszo albo komunikacją miejską.

CBS pokazuje, jak ważny jest transport publiczny w holenderskim systemie mobilności. W 2024 roku przeciętny mieszkaniec przejechał pociągiem, tramwajem, autobusem i metrem łącznie około 1522 km.

Problemy zaczynają się na obrzeżach i na wsi

Sytuacja zmienia się, kiedy wyprowadzisz się poza zwarte miasto.

Dom może być tańszy i większy, ale przystanek autobusowy może znajdować się kilometr lub dwa dalej, a autobus kursować raz na godzinę.

Wieczorem lub w weekend rozkład może być jeszcze gorszy.

Wtedy proste sprawy zaczynają wymagać planowania. Zakupy, lekarz, zajęcia dziecka, praca zmianowa czy odwiedziny u znajomych przestają być spontaniczne.

KiM wskazuje, że osoby bez dostępu do samochodu częściej mają problemy z osiągnięciem ważnych miejsc w akceptowalnym czasie. Najtrudniej bywa z dojazdem do pracy, szpitala oraz szkół.

Praca zmianowa bez samochodu może być szczególnie trudna

To ważne zwłaszcza dla Polaków pracujących w logistyce, magazynach, szklarniach czy produkcji.

Takie zakłady często znajdują się poza centrum miasta lub na bedrijventerrein, czyli dużych terenach przemysłowych.

Pierwsza zmiana może zaczynać się o 5.00 lub 6.00 rano, gdy komunikacja publiczna jeszcze nie działa albo kursuje bardzo rzadko. Podobny problem pojawia się po późnej zmianie.

Wtedy nawet osoba mieszkająca zaledwie 10–15 km od pracy może być praktycznie uzależniona od auta, transportu zapewnianego przez pracodawcę albo współpracownika.

Odległość na mapie bywa więc mniej ważna niż godzina rozpoczęcia pracy.

Bez auta trudniej także z lekarzem i szpitalem

Największe ograniczenia nie zawsze dotyczą pracy.

KiM zapytał mieszkańców, jak długo są gotowi podróżować do podstawowych usług. Do supermarketu czy lekarza rodzinnego akceptowalny czas podróży wynosi zwykle około 9–18 minut. W przypadku szpitala lub pracy mieszkańcy akceptują dłuższe przejazdy, mniej więcej 30–50 minut.

Problem pojawia się wtedy, gdy podróż transportem publicznym znacząco przekracza te wartości.

Na wsi przejazd do szpitala może oznaczać autobus, przesiadkę na pociąg i kolejny autobus. Samochodem ta sama trasa może zająć kilkadziesiąt minut krócej.

Nie każdy rezygnuje z auta z wyboru

Brak samochodu nie zawsze jest elementem ekologicznego stylu życia.

Według KiM około 650 tys. holenderskich gospodarstw domowych nie ma wystarczających dochodów, aby pozwolić sobie na samochód. Wśród gospodarstw bez auta mniej więcej jedna trzecia rezygnuje z niego właśnie z powodów finansowych.

W tej grupie problemy z mobilnością są wyraźnie częstsze.

Aż 23 proc. gospodarstw bez auta z powodów finansowych regularnie ma trudności z dotarciem do rodziny, sklepu, lekarza, szpitala, pracy, szkoły albo miejsca rekreacji. Wśród gospodarstw posiadających samochód problem dotyczy 8 proc.

Kiedy można spokojnie zrezygnować z samochodu?

Najłatwiej będzie wtedy, gdy większość codziennych potrzeb mieści się w promieniu kilku kilometrów.

Jeśli masz supermarket, szkołę, lekarza i stację kolejową w zasięgu roweru, a do pracy jedziesz bezpośrednim pociągiem lub tramwajem, własny samochód może być zbędnym wydatkiem.

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, jeśli mieszkasz na wsi, pracujesz na zmiany, masz dzieci w kilku różnych szkołach albo często musisz dojeżdżać do miejsc położonych poza siecią kolejową.

W Holandii pytanie nie powinno więc brzmieć: „czy da się żyć bez auta?”

Znacznie lepiej zapytać: „czy da się żyć bez auta dokładnie tam, gdzie chcę mieszkać i pracować?”

Ta różnica może zdecydować o tym, czy rower i pociąg będą wygodną alternatywą, czy każdy zwykły wyjazd zacznie wymagać planowania z wyprzedzeniem.

źródło: www.kimnet.nl