Zakaz AI w podstawówkach? Większość Tweede Kamer chce wyrzucić czatboty z klas
Większość w holenderskiej Tweede Kamer popiera zakaz używania generatywnej sztucznej inteligencji w klasach szkół podstawowych. Za propozycją Volt i CDA opowiada się 10 partii, które razem mają 88 ze 150 mandatów. Co to może oznaczać dla dzieci w holenderskich szkołach, także polskich?
Propozycję złożyły partie Volt i CDA, a w czwartek 29 października okazało się, że ma ona większość. Poparcie zadeklarowały również Pro, D66, PvdD, Denk, SP, 50plus, ChristenUnie i JA21. Chodzi o generatywną AI, czyli narzędzia, które same tworzą teksty, obrazy czy odpowiedzi – takie jak popularne czatboty.
„Nie powtórzmy błędu z mediami społecznościowymi”
Pomysłodawcy przekonują, że w wieku szkoły podstawowej dzieci dopiero rozwijają krytyczne myślenie, kreatywność i wyobraźnię, a generatywna AI może im w tym przeszkadzać. Posłanka Volt Dassen ostrzega przed powtórką sytuacji sprzed lat: według niej nie wolno popełnić tego samego błędu, co wtedy, gdy media społecznościowe zostały bezkrytycznie przyjęte.
Dassen uważa, że dzieci powinny najpierw nauczyć się czytać, pisać i krytycznie myśleć – także o samej AI – zanim zaczną z nią pracować. Jak twierdzi, generatywna AI pogłębia zaległości w nauce.
Podobnie argumentuje Armut z CDA. Jej zdaniem generatywna AI nie wnosi niczego do nauki uczniów podstawówki. CDA chce, by podstawą pozostała nauka z książek, a AI mogła co najwyżej wspierać proces uczenia się. Partia zaznacza jednocześnie, że umiejętności cyfrowe nadal są ważne.
Co to oznacza dla rodziców
W Holandii do szkoły podstawowej (basisschool) chodzą dzieci w wieku od około 4 do 12 lat. Wiele polskich rodzin ma w niej dzieci, które uczą się jednocześnie dwóch języków. Dla nich nauka czytania i pisania po niderlandzku to i tak duże wyzwanie, a pokusa, by zadania „zrobił” czatbot, może być spora.
Zakaz dotyczyłby korzystania z generatywnej AI w klasie, czyli w czasie lekcji. Nie zmienia to jednak tego, co dzieje się w domu. Rodzice, którzy chcą działać w tym samym duchu, mogą zwracać uwagę, czy dziecko samodzielnie odrabia zadania, rozmawiać z nim o tym, jak działają czatboty i dlaczego ich odpowiedzi nie zawsze są prawdziwe, a w razie wątpliwości zapytać nauczyciela (juf lub meester), jakie zasady obowiązują w danej szkole.
Szersza dyskusja o ekranach w szkole
Propozycja wpisuje się w szerszą debatę o roli technologii w edukacji. Zwolennicy zakazu przekonują, że najpierw trzeba zbudować solidne podstawy – czytanie, pisanie, liczenie i samodzielne myślenie – a dopiero potem uczyć mądrego korzystania z nowych narzędzi. Jak dokładnie miałby wyglądać zakaz i od kiedy miałby obowiązywać, będzie zależało od dalszych prac rządu i parlamentu.
Źródło: NOS