Bójki na Fright Nights w Walibi. Wezwano ME, park mówi o celowej akcji nastolatków

Oświetlona karuzela w parku rozrywki nocą

Halloweenowa impreza Fright Nights w parku rozrywki Walibi skończyła się bójkami i interwencją policyjnych oddziałów ME. Park twierdzi, że grupy nieletnich przyjechały tam celowo, żeby wywołać zamieszki. To już kolejny rok z rzędu, kiedy na tym wydarzeniu dochodzi do przemocy.

Do incydentów doszło w sobotę wieczorem w Walibi Holland w Biddinghuizen we Flevoland. Impreza była wyprzedana – w parku bawiło się 20 tysięcy osób. Atmosfera zmieniła się mniej więcej godzinę przed zamknięciem, które zaplanowano na 22:00. Zaczęło się przy głównej scenie obok diabelskiego młyna, potem zamieszanie przeniosło się w stronę Hall of Fame przy wejściu. Na filmach krążących w mediach społecznościowych widać grupy młodych ludzi, które się biją i rzucają przedmiotami.

Park: to było zaplanowane

Według Walibi za zamieszkami stali głównie nieletni, którzy przyszli z zamiarem prowokowania awantur w zatłoczonych miejscach. Park porównuje to do podobnych zdarzeń w innych częściach Holandii i Europy. Na miejsce wezwano ME, czyli oddziały prewencji, które przywróciły spokój. Osoby zamieszane w bójki zostały z pomocą policji wyprowadzone z terenu parku. Policja poinformowała NOS, że nikogo nie zatrzymano.

Według Omroep Flevoland niepokoje zaczęły się pod koniec wieczoru. Na nagraniach widać, jak policjanci próbują rozdzielić zwaśnione grupy – użyli przy tym psów i pałek. Bezpośrednia przyczyna bójek nie jest znana.

Z powodu bójek Walibi zamknęło tzw. Scare Zones, czyli strefy, w których przebrani aktorzy straszą odwiedzających. Jak przekazał rzecznik, włączono oświetlenie bezpieczeństwa, a aktorów wycofano na zaplecze. Pracownicy w kostiumach już wcześniej skarżyli się, że odwiedzający ich biją, obmacują i nękają. Walibi obiecywało wtedy poprawę.

Nowe środki bezpieczeństwa nie wystarczyły

Fright Nights to coroczne halloweenowe wieczory, podczas których aktorzy straszą gości w specjalnie przygotowanych strefach. Wydarzenie co roku przyciąga tysiące osób. Walibi wprowadziło w tym roku dodatkowe zabezpieczenia, żeby nie powtórzyła się sytuacja z ubiegłego roku, kiedy na Fright Nights również dochodziło do bójek. Jak widać, to nie wystarczyło. Rzecznik nie potrafił powiedzieć, czy któryś z aktorów zrezygnował z pracy ani czy goście domagają się zwrotu pieniędzy za bilety.

Fright Nights mają trwać dalej, także w najbliższy weekend. Dla rodzin, które planują wyjazd do parku, to sygnał, żeby dobrze rozważyć wieczorne godziny – najbardziej niespokojnie było w ostatniej godzinie przed zamknięciem. Przed przyjazdem warto też sprawdzić aktualne komunikaty parku.

Źródło: NOS