Engel des doods znaleziony w Soest. Ten biały grzyb łatwo pomylić z pieczarką

Trujący biały grzyb w lesie – zdjęcie ilustracyjne

W lasach koło Soest w prowincji Utrecht znaleziono jeden z najgroźniejszych grzybów w Europie. Kleverige knolamaniet, nazywany „Aniołem śmierci”, jest śnieżnobiały i przypomina pieczarkę. Pierwsze objawy zatrucia pojawiają się dopiero wtedy, gdy trucizna już działa.

Na grzyba natrafił mykolog Rob Chrispijn podczas wycieczki, którą prowadził po posiadłości De Paltz w Soest. Znalazł go w dwóch różnych miejscach. Dla specjalistów to sensacja: gatunek uważano za wymarły na Utrechtse Heuvelrug, a w całej Holandii jest na czerwonej liście gatunków zagrożonych. Chrispijn przyznał w rozmowie z RTV Utrecht, że z radości aż podskoczył.

Jeden z dwóch okazów trafił do dalszych badań. Drugi został na terenie posiadłości.

Biały, smukły i podobny do pieczarki

„Engel des doods” ma od 9 do 12 centymetrów wysokości i stożkowaty, śnieżnobiały kapelusz. Właśnie dlatego jest tak niebezpieczny: na pierwszy rzut oka łatwo go pomylić z jadalną pieczarką.

Grzyb pojawia się nad ziemią tylko na kilka dni, więc trudno go znaleźć. Jego liczebność od lat mocno spada. Jest wrażliwy na nadmiar azotu w glebie i jej zakwaszenie. Według Chrispijna azot odgrywa tu dużą rolę.

Najpierw nic, potem wątroba i nerki

Zatrucie tym grzybem bez pomocy lekarskiej może zakończyć się śmiercią. Na początku nie ma żadnych objawów, więc trudno skojarzyć posiłek z zagrożeniem. Później pojawiają się nudności oraz silne dolegliwości żołądkowe i jelitowe. Po około dwóch dniach toksyny atakują wątrobę i nerki, a uszkodzenia mogą być trwałe.

Mykolog nie spodziewa się, żeby ktoś zerwał okaz, który został w lesie. Holendrzy jego zdaniem trochę boją się grzybów.

Grzybobranie w Holandii wygląda inaczej niż w Polsce

Dla wielu Polaków jesienny spacer po lesie z koszykiem to tradycja. W Holandii zbieranie grzybów nie jest tak popularne, a w wielu lasach i rezerwatach jest po prostu zabronione. Zanim cokolwiek zerwiesz, sprawdź tablice przy wejściu do lasu.

Najważniejsza zasada jest ta sama co w Polsce: nie zbieraj i nie jedz grzyba, którego nie znasz na sto procent. Białe grzyby z blaszkami pod kapeluszem są szczególnie zdradliwe, bo podobne gatunki trujące rosną także w holenderskich lasach. Jeśli po zjedzeniu dzikich grzybów pojawią się nudności, wymioty lub biegunka, nie czekaj, aż przejdą. Zadzwoń do lekarza rodzinnego (huisarts), a wieczorem lub w weekend do huisartsenpost. W nagłym przypadku dzwoń pod 112. Najlepiej zabierz ze sobą resztki grzybów, bo pomogą lekarzom ustalić gatunek.

Źródło: NOS