Uważajcie na fałszywych policjantów

wyrzucili go z jadącego samochodu

W Polsce co jakiś czas słychać o przestępstwach i wyłudzeniach na wnuczka. W Holandii naciągacze są bardziej zuchwali i przychodzą do domów jako policjanci.


Dzwonek do drzwi

Dzwonek do drzwi, starsza osoba patrzy przez judasza. Widzi w nim dwóch funkcjonariuszy policji. Otwiera im delikatnie drzwi. Mundurowi z uśmiechem się przedstawiają i informują, że prowadzą dochodzenie w sprawie dwóch uciekinierów, rabusi, którzy włamywali się w tej okolicy do mieszkań. Podczas rozmowy często przy zaoferowanej przez domownika kawie lub herbacie, policjanci opowiadają o dochodzeniu, o środkach bezpieczeństwa, o tym jak ustrzec się przed włamywaczem. Dzięki temu rozmowa schodzi na tor oszczędności i biżuterii schowanej w domu starszej osoby. Funkcjonariusze prowadzą tak sprytnie rozmowę, iż w końcu proponują, że zobaczą jak i gdzie schowane są kosztowności. Wszystko po to, by przekonać się czy są dobrze zabezpieczone. Po pokazaniu skrytki mundurowi gratulują pomysłowości ukrycia skarbów, dopijają herbatę i wychodzą z mieszkania. Wtedy często jeden musi udać się do toalety. Drugi zaś rozmawia dalej z właścicielką, często stojąc na progu, a nawet przed wejściem do mieszkania. Chwilę później słychać szum spuszczanej wody i policjanci, dziękując za kawę oraz przestrzegając przed bandytami, opuszczają lokal.

Prosty schemat

W ten sposób oszuści działający na terenie Rotterdamu oszukali już parę osób. Zwykle są to emeryci, którzy są bardziej ufni i mniej dociekliwi, ale groźba dotyczy również osób młodszych. Schemat tego działania jest bowiem bardzo prosty. Wzbudzenie zaufania, wskazania miejsca ukrycia kosztowności przez ofiarę, a potem jeden odwraca uwagę, a drugi zabiera pieniądze i biżuterię.

Przebierańcy w strojach policjantów okradają ludzi w Rotterdamie.

Policyjne śledztwo

Prawdziwym policjantom nie udało się jeszcze odnaleźć sprawców. Ofiary takie jak 78-letnia kobieta mieszkająca na Beukelsweg, 85-letnia kobieta z De Bazelstraat, nie są w stanie podać dokładnego rysopisu podejrzanych. Byli to dla nich po prostu „policjanci”. Dlatego policja apeluje, by uważać kogo wpuszczamy do mieszkania. Prawdziwi policjanci nigdy nie będą prosili o wskazanie miejsc, gdzie trzyma się oszczędności czy biżuterie. W razie jednak jakichkolwiek wątpliwości należy jak najszybciej zadzwonić na numer alarmowy i powiedzieć o zaistniałej sytuacji.

Jak łatwo zostać policjantem

Wydawać by się mogło, że zdobycie policyjnego munduru nie powinno być możliwe dla cywili. Wystarczy jednak wejść na strony typu „Aliexpress”, gdzie odnajdziemy niezbędne części garderoby, które będą praktycznie nie do odróżnienia dla osób starszych lub ludzi nieobeznanych w tematyce. Warto więc uważać, ponieważ jak widać sieć niesie zagrożenia, również w realnym życiu.

Na tego typu przebierańców muszą również uważać Polacy pracujący w Holandii, brak doskonałej znajomości języka, często skutkuje większą spolegliwością, która może doprowadzić do tego, że policjanci po kontroli będą żądać od obcokrajowców łapówki, czy wystawią mandaty płatne od ręki, za fikcyjne przewinienia.