Szubienica w Amsterdamie, kogo chcieli powiesić protestujący?

Szubienica w Amsterdamie, kogo chcieli powiesić protestujący

W niedzielę mieszkańcy Królestwa Niderlandów znów wyszli na ulicę. W stolicy miała miejsce demonstracja przeciwników obostrzeń i polityki dotyczącej COVID-19. Dane mówią o ponad 25 000 demonstrantów. Niektórzy z nich mieli na sobie żydowskie gwiazdki, inni chcieli dobitnie wskazać, co należy zrobić z ministrem zdrowia. Na placu pojawiła się szubienica naturalnej wielkości.

Niedzielny protest na placu Dam jest drugim tak dużym dotyczącym obostrzeń koronowych w Holandii, w tym roku. Pierwszy odbył się w sierpniu. Wtedy to na plac w centralnej części starego miasta przybyło około 20 tysięcy uczestników. Wydarzenie z 3 października zdaje się znacząco pobić tamtejszy rekord. Protestujących nie odstraszyła typowo jesienna pogoda panująca tego dnia w Amsterdamie. Mimo siąpiącego deszczu, wiatru i niskiej temperatury na placu zgromadziło się, jak wspomnieliśmy, około 25 000 osób. Są to jednak tylko szacunki służb bezpieczeństwa, które zwykle mają w zwyczaju zaniżać tego typu dane, by nie podbudowywać organizatorów tego typu akcji. Można więc domniemywać, iż na Dam było nawet 27-30 tysięcy osób, które przyszły zaprotestować przeciw obostrzeniom koronowym, polityce wejściówek za pomocą testów QR lub szczepieniom.

Nie było gorąco

Atmosfera na placu, pomimo nieprzyjemnej pogody, była wyjątkowo ciepła, ale nie gorąca. Protestujący wzajemnie zagrzewali się do wykrzykiwania haseł, dawania upustu swojemu zaniepokojeniu polityką władz. Niemniej jednak nie zrobiło się gorąco. Nie doszło do aktów przemocy, wandalizmu. Mimo tak dużego zgromadzenia policja nie miała tam praktycznie nic do roboty.

Szubienica

Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Te najbardziej wzbudziła szubienica i Gwiazdy Dawida.
W przypadku tego pierwszego przedmiotu policja podeszła z dużym dystansem do sprawy. Jak wskazał rzecznik stołecznej policji, zabranie ze sobą szubienicy nie jest w żaden sposób karalne. Nie jest to bowiem broń czy przedmiot niebezpieczny. Jest to tylko kilka kantówek i trochę sznura. Do momentu aż sprzęt ten nie stanie się zagrożeniem dla konkretnej osoby, jest to zwykły rekwizyt podobny do transparentu, za którego nic nie grozi. Niemniej jednak policja rozpoczęła śledztwo w sprawie. Wszystko dlatego, iż na szubienicy miał znaleźć się napis, iż jest ona przygotowana dla ministra zdrowia. To zaś ociera się o groźby karalne. Podobny zapis miał znaleźć się w mediach społecznościowych. Policja szuka więc autorów, by ewentualnie postawić im zarzut.

Gwiazdy Dawida

Niektórzy protestujący mieli na swoich ubraniach Gwiazdy Dawida. Chcieli w ten sposób wskazać na analogię między Żydami, których też naznaczano w III Rzeszy i traktowano ich jako gorszy sort ludzi, a niezaszczepionymi, którzy bez testów QR nie mają wstępu do restauracji czy kin. Samo to działanie nie jest karalne. Wywołało wśród diaspory żydowskiej jednak duży niesmak, podobnie jak inscenizacja młodych ludzi z Urk, o której pisaliśmy jakiś czas temu.