Szokujące różnice temperatur w jednym mieście! Kilka kilometrów i aż 20 stopni mniej

Szokujące różnice temperatur w jednym mieście! Kilka kilometrów i aż 20 stopni mniej

Jeśli mieszkasz w eindhoveńskiej dzielnicy Het Ven, temperatura gruntu w niektórych miejscach około południa przekraczała 47°C. Jeśli masz luksus mieszkania kilka kilometrów dalej, w dzielnicy Wielewaal, upał ograniczał się do około 28°C. Eindhoven jest więc dobrym przykładem miasta, w którym różnice temperatur są bardzo duże.

Eindhoven regularnie bywa jednym z najgorętszych miejsc w Holandii podczas fali upałów. „Zwłaszcza w centrum i w dzielnicach z małą ilością zieleni trzeba podjąć zdecydowane działania” – mówi wiceburmistrz Rik Thijs, odpowiedzialny m.in. za klimat i zazielenianie miasta.

W ciągu ostatnich czterech lat miasto zazieleniło dziewięćdziesiąt ulic, a w kolejnych czterech latach ma dojść co najmniej pięćdziesiąt następnych – mówi Thijs. W długiej ulicy handlowej Eindhoven wcześniej nie było ani jednego drzewa. „Teraz posadzono tam prawie pięćdziesiąt drzew. Wtedy zleciliśmy obliczenia, z których wynikało, że może to obniżyć temperaturę odczuwalną nawet o 13 stopni”.

Temperatura gruntu w Eindhoven

Niektóre dorosłe drzewa mogą chłodzić niemal tak skutecznie jak dziesięć klimatyzatorów – mówi prof. Anne Loes Nillesen z TU Delft, specjalistka w dziedzinie urbanistyki. Prowadziła wiele badań nad upałem w miastach. „Zarówno na ulicach, jak i w ogrodach musimy sadzić znacznie więcej zieleni”.

Kamienne domy bardzo mocno się nagrzewają, a nocą oddają ciepło. „Zwłaszcza gdy noce są takie, że temperatura utrzymuje się powyżej 20 stopni, takie domy właściwie nie mogą się schłodzić” – mówi Nillesen. „To niesie realne ryzyko zdrowotne, bo ludzie nie mają możliwości ochłodzenia organizmu”.

Zielone elewacje

Nillesen doradzała kilku holenderskim miastom, jak dostosować dzielnice do ocieplającego się klimatu, w którym ekstremalne upały będą występować częściej. „Dwadzieścia lat temu nie byliśmy jeszcze w pełni świadomi problemu upałów” – mówi profesor.

Wymienia kilka działań, choć możliwości jest więcej: „Trawniki w mieście nadal dość mocno się nagrzewają. Lepiej, gdy gmina sadzi krzewy, które odparowują wodę. Pozwólmy zieleni rosnąć na elewacjach, dobrze sprawdzają się też zielone dachy. Poza tym być może powinniśmy częściej budować z drewna zamiast z kamienia. Drewno zatrzymuje mniej ciepła”.

Profesor doradzała m.in. Rotterdamowi w sprawie strategii walki z upałem. „Na mapach ciepła sprawdzaliśmy, jak bardzo nagrzewa się miasto. Na tej podstawie ocenialiśmy też, które trasy spacerowe są chłodne, a które gorące”. Analizowała na przykład dzielnicę Katendrecht, położoną tuż nad wodą. „Mimo to nabrzeża latem bardzo się nagrzewały. W przeszłości posadzono tam drzewa o niewielkiej koronie. Naprawdę potrzeba tam więcej drzew dających cień”.

W większej liczbie miast widać duże różnice temperatur. Najgorętsze i stosunkowo chłodne miejsca czasem leżą bardzo blisko siebie.

Eindhoven również chce poprawić trasy piesze – mówi wiceburmistrz Rik Thijs. „Założenie jest takie, że ludzie w ciągu pięciu minut zawsze będą mogli dotrzeć do chłodnego miejsca”. Obecnie jednak 45 ze 114 dzielnic nie spełnia tego celu. „Będziemy nad tym dalej pracować”.

Gmina chce przy tym zwrócić szczególną uwagę na trasy wokół „placówek wrażliwych” – mówi wiceburmistrz. Chodzi na przykład o placówki opieki. „Na tych trasach chcemy zapewnić co najmniej 50 procent cienia, aby ludzie mogli przemieszczać się z miejsca na miejsce”.

Osoby szczególnie narażone

Nillesen zauważa, że coraz więcej miast pracuje nad planami na czas upałów. Widzi, że obecnie dużo uwagi poświęca się wydarzeniom sportowym czy festiwalom, ale ważnym kolejnym krokiem jest lepsze projektowanie przestrzeni publicznej z myślą o osobach szczególnie narażonych. „Są dzielnice, w których ludzie mogą sami wprowadzać zmiany, ale są też takie, gdzie mieszkańców na to nie stać. W tych dzielnicach trzeba zadbać o wystarczającą liczbę chłodnych przestrzeni, do których ludzie mogą się udać”.

Dzieci również są szczególnie narażone podczas takich upałów. Na szkolnych boiskach i placach potrzeba znacznie więcej drzew oraz zieleni – dodaje. „Szkoły mogłyby być naprawdę przyjemnymi, chłodnymi i zielonymi miejscami. W takich przypadkach czasem nawet lepiej, żeby dzieci przyszły do szkoły, niż żeby zostały w domu”.

źródło: nos.nl