Surowe kary za brak maseczek w Rotterdamie

liczba zakażeń Holandii znów szybko rośnie

Chociaż obowiązek noszenia maseczek w Rotterdamie trwa tylko kilka dni, władze gminy zdecydowały się już znowelizować prawo. Wszystko po to, by łatwiej i szybciej karać ludzi, którzy nie podporządkują się nowym wymogom.

Od wczoraj osoby, które odmówią noszenia maseczek w obszarach obowiązkowych w Rotterdamie, zostaną dużo szybciej poddane sankcjom w wysokości 95 euro. Obecnie próżno liczyć już na dziesiątki upomnień i tłumaczenia, iż to ostatni raz lub nie wiedziałem. Służby takie jak policja i BOA w przypadku, jeśli spotkają osobę bez maseczki, zwrócą jej uwagę na brak takiego środka ochronnego. Jeśli jednak spotkana osoba nie zastosuje się do nakazu noszenia maseczek i na jej twarzy nie znajdzie się stosowny element garderoby okresu epidemii, otrzyma ona mandat w wysokości 95 euro.

 

Gdzie nie wolno zapominać maseczek

Nakaz noszenia maseczek obowiązuje w niektórych częściach centrum. Na rynkach przy Binnenrotte, Grote Visserijstraat i Afrikaandermarkt oraz w centrach handlowych Zuidplein i Alexandrium. Władze miasta wprowadziły go w tych rejonach, ponieważ uznano, iż w miejscach tych panuje tak duży ruch, iż nie ma możliwości zachowania 1,5-metrowych odstępów. Obostrzenie to potrwa do końca sierpnia. Możliwe jednak, iż dekretem władz lokalnych zostanie ono przedłużone.

 

Ludzie idą do sądu

Nakaz noszenia maseczek i grzywny w wysokości 95 euro wprowadził również Amsterdam. Tam jednak sprawa trafiła do sądu. Przeciwnicy tych przepisów wykazywali między innymi, iż jest to ingerencja w wolność osobistą. Złożono więc pozew przeciw obowiązkowi zakrywania twarzy. Sędzia jednak opowiedział się po stronie gminy. Wymiar sprawiedliwości wskazał, iż na podstawie zarządzenia nadzwyczajnego władze lokalne mogą wprowadzić takie zapisy prawa miejscowego. Jest to o tyle zrozumiałe, iż wcześniejsze środki dotyczące 1,5-metrowych odległości nie zdały rezultatu. Samo zaś naruszenie prawa do prywatności i wolności osobistej jest tu zagrożone w znikomym stopniu.

Wyrok ten, pomimo iż wydał go stołeczny sąd, zamyka również usta przeciwnikom maseczek w Rotterdamie. Chociaż w Niderlandach nie obowiązuje prawo precedensu, to wykładnia przepisów w przypadku kolejnych spraw byłaby praktycznie identyczna. Sąd bowiem występuje tu w obronie ogółu mieszkańców.