Śmierć w punkcie wymazów w Rotterdam Ahoy

śmierć w punkcie wymazów w Holandii

Do punktów wymazów koronowych w całej Holandii ustawiają się setki ludzi. W niektórych, najczęściej obleganych miejscach, ustawiają się długie kolejki. Pomimo jednak natłoku chętnych wszystko odbywało się sprawnie i efektywnie. Do teraz.  Doszło bowiem do najgorszego. W punkcie Rotterdam Ahoy zmarła kobieta stojąca w ogonku kolejki.

W czwartkowy poranek jedna z kobiet stojących w kolejce zaczęła źle się czuć. Widząc, iż kobieta ma duże problemy zdrowotne, natychmiast zajęli się nią pracownicy placówki medycznej. Opieka nad kobietą bardzo szybko zmieniła się w walkę o życie, przestała ona bowiem oddychać. Nie bacząc na ewentualne zagrożenie zakażeniem, pracownicy punktu natychmiast rozpoczęli reanimację. Zadzwonili również po pogotowie.  To zjawiło się na miejscu po kilku minutach. Medycy przejęli od personelu prowadzenie akcji resuscytacji krążeniowooddechowej, ale już niestety nic nie udało się zrobić. Kobieta zmarła na ulicy.

 

Punkt zamknięty

Wydarzenie to tak wpłynęło na sytuację w punkcie wymazów, iż ten został zamknięty dla wszystkich tych, którzy chcieli poddać się testom. Obsługa przekierowała ludzi do innych placówek w Rotterdamie.
Na miejsce ściągnięto rodzinę zmarłej. Tam została ona otoczona stosowną opieką. Pomoc psychologiczna również została zaproponowana pracownikom punktu. Jak wskazał rzecznik GGD cała sytuacja odcisnęła się na personelu placówki. Ludzie są skonsternowani tym, co się stało. Wielu jest w szoku, inni popadają w depresję, iż nie udało się uratować kobiety.

COVID?

Co było przyczyną zgonu? Tego na chwilę obecną nie wiadomo. W kwestii tej prowadzone jest śledztwo. Wątpliwe jednak, by za całą sytuację odpowiadał COVID-19. Nie ma więc raczej konieczności poszukiwania i „wyłapywania” wszystkich stojących razem ze zmarłą w kolejce do punktu wymazów.

Mimo to warto przypomnieć, iż w przypadku choćby najmniejszych podejrzeń zakażenia koronawirusem nie warto czekać do ostatniej chwili, tylko natychmiast zgłosić się do lekarza, umówić się na test. Patogen atakuje bowiem płuca, znacznie obniżając saturację (natlenienie krwi). Jeśli więc się nie pośpieszymy, może się okazać, iż na ratunek będzie już za późno i zamiast łagodnego przebiegu czeka nas śpiączka farmakologiczna, podłączenie do respiratora, a może nawet śmierć, jeśli płuca nie będą chciały same podjąć pracy.

 

rozliczenie podatku z Holandii