Sint Maarten 11 listopada: dzieci z lampionami zapukają do drzwi. Co im dać?
Wieczorem 11 listopada pod wieloma holenderskimi drzwiami zadzwoni dzwonek, a na progu staną dzieci z lampionami i piosenką. Jeśli mieszkasz w Holandii pierwszy rok, możesz być zaskoczony. Wyjaśniamy, czym jest Sint Maarten, gdzie świętuje się go najhuczniej, co dać dzieciom i jak przygotować własne pociechy.
Sint Maarten (po polsku: dzień świętego Marcina) to jedno z najbardziej lubianych świąt dziecięcych w Holandii. Nie jest dniem wolnym od pracy ani od szkoły, ale w wielu miejscowościach wieczorem ulice zapełniają się małymi grupkami dzieci ze świecącymi lampionami. W 2026 roku 11 listopada wypada w środę.
Skąd się wziął Sint Maarten
Święto upamiętnia świętego Marcina z Tours. Według tradycji urodził się około 316 roku na terenie dzisiejszych Węgier i był rzymskim żołnierzem. Najbardziej znana legenda mówi, że w mroźny dzień przeciął mieczem swój płaszcz na pół i oddał połowę zmarzniętemu żebrakowi. Później porzucił wojsko, został duchownym, a w 371 roku biskupem Tours we Francji. Zmarł 11 listopada 397 roku – stąd data święta.
Przez wieki 11 listopada był też początkiem okresu zimowego. Biedni chodzili wtedy od domu do domu, śpiewając i prosząc o jedzenie, pieniądze lub opał. Z tego zwyczaju z czasem wyrosło dzisiejsze święto dzieci: lampiony, piosenki i słodycze w zamian za występ.
Święty Marcin jest także patronem Utrechtu. Słynna wieża Dom i katedra w centrum miasta są poświęcone właśnie jemu, a w Utrechcie co roku odbywają się z tej okazji wydarzenia i pochody z lampionami.
Jak wygląda wieczór 11 listopada
Gdy robi się ciemno, dzieci – zwykle w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym – wychodzą na ulice z lampionami. Często są to lampiony zrobione samodzielnie w szkole z papieru, kartonu, a nawet wydrążonej rzepy czy buraka. Dzieciom towarzyszą zazwyczaj rodzice, którzy czekają kilka kroków dalej.
Dzieci dzwonią do drzwi, śpiewają krótką piosenkę o świętym Marcinie i swoim lampionie, a w zamian dostają drobny poczęstunek. Najpopularniejsza piosenka zaczyna się od słów „Sint Maarten, Sint Maarten”, ale w wielu regionach śpiewa się własne, lokalne wersje.
Całość trwa zwykle od zmroku do mniej więcej godziny 19–20. Młodsze dzieci kończą wcześniej, bo następnego dnia idą do szkoły.
Gdzie świętuje się najbardziej
Sint Maarten nie wszędzie jest tak samo popularny. Tradycyjnie najmocniej obchodzi się go w prowincjach Groningen, Fryzja i Drenthe, w Limburgii i Brabancji Północnej oraz w części Holandii Północnej, m.in. w regionie West-Friesland i Kennemerland. Duże tradycje ma też Utrecht.
W katolickim południu 11 listopada to jednocześnie początek sezonu karnawałowego – „Elfde van de Elfde”, czyli jedenasty dzień jedenastego miesiąca, o godzinie 11:11. Tam zabawa karnawałowa potrafi przyćmić lampiony. W niektórych miastach zachodu kraju, na przykład w dużych aglomeracjach, dzieci z lampionami spotyka się rzadziej, choć i tam zwyczaj jest znany.
Najprościej zapytać sąsiadów albo w szkole dziecka, jak to wygląda w twojej okolicy.
Co dać dzieciom, które zapukają do drzwi
Nie ma tu sztywnych zasad, ale warto przygotować się zawczasu, bo w popularnych okolicach w ciągu wieczoru może przyjść kilkadziesiąt dzieci. Sprawdzają się:
- małe, pojedynczo pakowane cukierki i lizaki – najwygodniejsze, bo higieniczne i łatwe do rozdania,
- mandarynki i małe owoce – tradycyjny wybór, w niektórych piosenkach dzieci wręcz o nie proszą,
- mini batoniki, żelki, małe paczki chrupek,
- drobiazgi niejadalne – naklejki czy kredki, jeśli chcesz ograniczyć słodycze.
Daj jedną, dwie rzeczy na dziecko – nikt nie oczekuje dużych porcji. Warto mieć zapas, bo dzieci chodzą w grupach. Jeśli słodycze się skończą, wystarczy zgasić światło przy wejściu – w wielu okolicach to znak, że w tym domu nie ma już poczęstunku.
Jeśli nie chcesz uczestniczyć w zabawie, po prostu zostaw wyłączone światło przed domem. Nikt nie powinien się obrazić.
Twoje dziecko idzie z lampionem? Kilka praktycznych rad
Jeśli twoje dziecko chodzi do holenderskiej szkoły lub przedszkola, najpewniej zrobi tam lampion i nauczy się piosenki. To świetna okazja, by poczuło się częścią klasy i poznało dzieci z sąsiedztwa. Szkoły często wcześniej informują rodziców w mailu lub aplikacji szkolnej, kiedy dzieci będą robić lampiony i czy trzeba przynieść materiały, na przykład pusty słoik, karton czy butelkę. Warto też poćwiczyć z dzieckiem piosenkę w domu – nawet jeśli sam nie znasz niderlandzkiego, nagrania łatwo znaleźć w internecie, a dziecko poczuje się pewniej pod drzwiami obcych ludzi.
- Zapasowe kijki i lampki LED – lampiony na patyku łatwo się psują, a prawdziwe świeczki to ryzyko pożaru. Lampki na baterie są dużo bezpieczniejsze.
- Folia na deszcz – przezroczysta torebka nałożona na lampion ochroni go przed deszczem, a nadal będzie świecił.
- Torba lub plecak na zebrane słodycze.
- Odblaski i latarka – w listopadzie robi się ciemno już przed 18:00, a dzieci chodzą po ulicach i przechodzą przez jezdnie.
- W grupie raźniej – nieśmiałe dzieci lepiej czują się, chodząc razem z kolegami z klasy.
- Dom bez nikogo? Jeśli sam wychodzisz z dziećmi, możesz zostawić przy drzwiach miskę ze słodyczami, zapalone światło i kartkę z prośbą, by dzieci zaśpiewały i wzięły po jednym cukierku.
Sint Maarten, Halloween i Sinterklaas – nie pomyl świąt
Dla przyjezdnych listopad w Holandii bywa mylący. Halloween (31 października) w Holandii zyskuje na popularności, ale to Sint Maarten jest tradycyjnym świętem z chodzeniem od drzwi do drzwi. Dzieci nie przebierają się wtedy za straszydła i nie straszą – po prostu śpiewają.
Z kolei kilka dni po Sint Maarten do Holandii przypływa Sinterklaas i zaczyna się zupełnie inny sezon: z pepernoten, butami ustawianymi przy kominku i prezentami 5 grudnia.
A w Polsce? Rogale świętomarcińskie
Dzień świętego Marcina zna też Polska, choć obchodzimy go inaczej. 11 listopada to przede wszystkim Narodowe Święto Niepodległości. W Poznaniu i w Wielkopolsce tego dnia królują rogale świętomarcińskie z nadzieniem z białego maku, a ulicą Święty Marcin przechodzi barwny pochód. Jeśli chcesz pokazać dzieciom oba zwyczaje, możesz upiec rogale i podzielić się nimi z holenderskimi sąsiadami – to dobry pretekst, by lepiej się poznać.
Źródła: Kidsproof, Rodi Media