Sąd a Extinction Rebellion. Czy można blokować autostradę?

Sąd podważa część działań prokuratury w sprawie aktywistów Extinction Rebellion. Zdaniem wymiaru sprawiedliwości decyzja oskarżyciela była częściowo nie do utrzymania. Czyżby wymiar sprawiedliwości w ten sposób dawał ciche przyzwolenie na kolejne blokowanie autostrad w Holandii?

 

O jaką decyzję chodzi? Prokuratura w Hadze nałożyła zakaz obszarowy dotyczący terenu autostrady A12 na ośmiu aktywistów z Extinction Rebellion. Organom ścigania chodziło o to, by ludzie nawołujący do blokady autostrady nie mogli się na niej znaleźć. Orzeczenie prokuratury weszło w życie na 5 dni przed blokadą. Decyzja ta o prewencyjnej karze wywołała spore zamieszanie. Swój niepokój wyraził między innymi Holenderski Instytut Praw Człowieka. Stwierdził, że prawo do demonstracji było „poważnie zagrożone” przez powstrzymywanie działaczy klimatycznych przed blokadą. Niedopuszczenie do protestów poprzez wyłapywanie i karanie protestujących jeszcze przed demonstracją przypomina bowiem metody rodem ze wschodu Europy, z Rosji i Białorusi niż z wolnej Holandii.

 

Spawa trafiła więc do sądu. Ten orzekł, iż w przypadku trzech z ośmiu aktywistów decyzja prokuratury jest nadużyciem i została nałożona bezpodstawnie. W uzasadnieniu możemy przeczytać: „W tamtym czasie nie zakłócili (jeszcze), porządku publicznego, a zatem zakaz obszarowy nie może zostać utrzymany w ich przypadku”.
Jeśli zaś chodzi o pozostałą piątkę, wymiar sprawiedliwości utrzymał zakaz, przez który pojawienie się na A12 może wiązać się z odpowiedzialnością karną.

 

Brak furtki

Niektórzy liczyli, iż usunięcie ciążącego na aktywistach zakazu obszarowego będzie niejako przyzwoleniem na protesty. Tak się jednak nie stało. Po pierwsze sąd usunął go tylko w przypadku ludzi, którzy nie nawoływali do blokady ani innych akcji. Po drugie wymiar sprawiedliwości jasno stwierdził, iż w przypadkach, w których demonstracja jawnie zagrażałaby bezpieczeństwu w ruchu drogowym, prawo do wyrażania swoich poglądów (demonstrowania), może być ograniczone.
Takim zagrożeniem bez wątpienia jest wchodzenie i siadania na pasach autostrady.

 

Post factum

Sądowy wyrok może wydawać się niektórym „musztardą po obiedzie”. Dotyczy on bowiem wydarzeń z 28 stycznia, kiedy ekologom faktycznie udało się zablokować autostradę i kiedy policja, by udrożnić Utrechtsebaan, musiała aresztować prawie 800 protestujących.
Należy jednak pamiętać, iż utrzymanie zakazu obszarowego pozwoli pociągnąć do odpowiedzialności ową piątkę organizatorów, którzy pojawili się wtedy na A12. Po drugie sąd przyznając, iż możliwe jest ograniczenie prawa do demonstracji, gdy to zagraża życiu i zdrowiu (bezpieczeństwu w ruchu drogowym), sprawił, iż policja może skuteczniej i efektywniej przeciwdziałać tego typu akcjom w przyszłości.

 

 

Źródło:  Nu.nl