Rząd zaciągnie hamulec bezpieczeństwa?

Przepraszam to nasza wina

Wszystko, co dobre szybko się kończy. Według nieoficjalnych źródeł odchodzący gabinet zdecydował się zaciągnąć „hamulec bezpieczeństwa”. Rząd, by powstrzymać szybko rosnącą ilość zakażeń COVID-19, zwłaszcza wśród młodych ludzi, postanowił dokonać małego kroku wstecz. Nowe wytyczne wejdą w życie w sobotę i potrwają do 13 sierpnia. Sprawdź, co się zmieni.

Umiarkowane działania

Nowe obostrzenia koronowe wejdą w życie od godziny 6 rano w sobotę. Jak podają wtajemniczeni, na zaczynającej się za kilka minut konferencji prasowej rząd zdecyduje się ukrócić imprezowanie młodym Holendrom. Będzie to jednak tylko ograniczenie, a nie zakończenie życia nocnego. Wszystko po to, by uniknąć problemów z egzekwowaniem przepisów, a być może również nawet zamieszek czy nielegalnych imprez. Zrelaksowane bowiem kolejnymi krokami liberalizacji społeczeństwo bardzo źle mogłoby zareagować na mocne, zdecydowane sankcje takie jak całkowite zamknięcie restauracji.

Koniec imprez masowych

Co więc postanowiono? Jak wskazują źródła przy premierze, ten o godzinie 19 ma ogłosić, iż imprezy masowe, zarówno te halowe jak i plenerowe, w których nie ma stałych miejsc, zostaną odwołane. Dotyczy to też lokali takich jak właśnie dyskoteki czy kluby nocne lub sale koncertowe, w których miejsca nie są numerowane (jest tylko tak zwana "płyta").
Możliwy będzie zaś nadal, np. udział w spektaklach, pod warunkiem, iż w teatrze będzie zajęta jedynie 1/3 miejsc bez testów wstępnych lub 2/3 z testami wstępnymi. Również pokazy kinowe czy koncerty muzyki poważnej, tam gdzie każdy ma jasno przypisany rząd i miejsce, będą dozwolone. Oprócz tego wszędzie tam ludzie muszą bezwzględnie przekraczać reguły 1,5 metra.

Zamknięte bary i kawiarnie

„Oberwie” się również barom i kawiarniom. Te w odróżnieniu od dyskotek nie zostaną jednak zamknięte. Rząd chce ograniczyć czas ich otwarcia do północy. Wszystko po to, by ludzie nie przesiadywali tam zbyt długo, co wraz, np. ze zwiększonym spożyciem alkoholu prowadziło do sytuacji, w których dystanse społeczne i inne reguły bezpieczeństwa szły w kąt na rzecz dobrej zabawy.

Rady OMT

Jeśli przecieki się potwierdzą, przekazane dzisiaj decyzje będą bezpośrednim skutkiem działań Zespołu Zarządzania Epidemią. To bowiem właśnie do nich zgłosił się minister zdrowia po tym, jak nagle wzrosła liczba zakażeń w Niderlandach, przekraczając w czwartek 5000 nowych przypadków koronawirusa dziennie. Polityk prosił o radę, dotyczącą tego, czy nagły przyrost zachorowań wśród młodych jest niebezpieczny dla holenderskiego systemu opieki zdrowotnej i grup szczególnie wysokiego ryzyka, takich jak, np. seniorzy.

 

13 sierpnia

Wszystko ma wrócić do normy 13 sierpnia. Ów miesiąc wyhamowania ma spełnić dwie funkcje. Po pierwsze ma dać czas politykom na konkretne działania, na stworzenie planu wyjścia z kryzysu. Nikt bowiem nie zakładał tak nagłego wzrostu zachorowań. Po drugie władze liczą, iż przez miesiąc znacząco zwiększy się liczba zaszczepionych wśród młodych. Dzięki temu grupa społeczna, która obecnie odpowiada za zdecydowaną większość zakażeń, będzie odporna.
Czy jednak przecieki te okażą się prawdą? Przekonamy się dziś po godzinie 19.