Ryanair tnie koszty przez drogie paliwo. Mniej tras i ostrożniejsze plany na 2027 rok
Ryanair zarobił w pierwszej połowie roku obrotowego o 15 procent mniej niż rok wcześniej. Przewoźnik obwinia drogie paliwo lotnicze i tańsze bilety, a na przyszły rok zapowiada szukanie oszczędności – od umów z lotniskami po liczbę personelu na pokładzie.
Irlandzka linia, z której usług korzysta wielu Polaków latających między Holandią a Polską, podała w poniedziałek wyniki za pierwsze półrocze roku obrotowego. Zysk wyniósł 2,15 mld euro wobec 2,54 mld euro rok wcześniej. Przychody wzrosły o 3 procent, do 10,08 mld euro, ale koszty skoczyły o 10 procent, do 7,69 mld euro.
Pasażerów było więcej – 125,8 mln, czyli o 6 procent więcej niż przed rokiem. Bilety były jednak średnio o 4 procent tańsze. Według Ryanaira podróżni przez wojnę na Bliskim Wschodzie wstrzymują się z planowaniem wyjazdów i rezerwują później.
Paliwo: teraz dobrze, w 2028 gorzej
Ryanair kupił z wyprzedzeniem 80 procent paliwa na ten rok obrotowy po około 67 dolarów za baryłkę. Pozostałe 20 procent kosztowało mniej więcej dwa razy tyle – ok. 130 dolarów. Prezes Michael O'Leary przekonuje, że to i tak daje firmie przewagę nad konkurencją.
Prawdziwy problem pojawi się jednak później. Na 2028 rok linia zabezpieczyła dopiero jedną czwartą paliwa, po ok. 95 dolarów. Dodatkowy rachunek za paliwo firma szacuje na ok. 2 mld euro. Dlatego Ryanair zapowiada oszczędności w całej firmie: chce renegocjować umowy z lotniskami, sprawdzić, czy na pokładzie może pracować mniej osób, i częściej korzystać ze sztucznej inteligencji. Linia zatrudnia ponad 27 tys. osób, w tym ok. 8,5 tys. pilotów.
Loty uciekają z drogich krajów
Już we wrześniu Ryanair zapowiedział okrojenie zimowego rozkładu i obniżył cel na ten rok z 216 do 214 mln pasażerów. Połączenia znikają z krajów z wysokimi opłatami lotniskowymi i podatkami, takich jak Austria, Niemcy i regiony Hiszpanii. Samoloty trafiają tam, gdzie opłaty są niższe – m.in. do Albanii, Maroka, Słowacji i Szwecji. W przyszłym roku linia chce przewieźć ponad 220 mln pasażerów, m.in. dzięki pierwszym szesnastu Boeingom 737 MAX-10.
Co to znaczy dla lecących do Polski
Ryanair nie podał, które konkretne trasy zostaną zlikwidowane. Dla Polaków w Holandii ważne są przede wszystkim połączenia z Eindhoven oraz z niemieckiego Weeze, tuż przy granicy. Skoro przewoźnik ogranicza loty w Niemczech, warto śledzić rozkład z Weeze. Jeśli planujesz przelot na święta, sprawdź rezerwację w aplikacji i zwracaj uwagę na e-maile o zmianach – przy odwołaniu lotu przysługuje zwrot pieniędzy lub zmiana rezerwacji, a w niektórych przypadkach także odszkodowanie na podstawie przepisów UE.
Źródło: NU.nl