Rotterdam walczy z zawyżonymi czynszami. Efekt: 34 obniżki, każde euro kosztuje 95
Rotterdam od dwóch lat ma narzędzia, by walczyć z zawyżonymi czynszami, ale efekty są mizerne. Rekenkamer Rotterdam policzyła, że w ramach całej akcji obniżono czynsz w zaledwie 34 mieszkaniach, a każde euro obniżki kosztowało miasto 95 euro.
Raport rotterdamskiej izby kontroli (Rekenkamer) dotyczy tego, jak miasto stosuje Wet betaalbare huur, czyli ustawę o przystępnych czynszach, obowiązującą od lipca 2024 roku. Przepisy opierają się na systemie punktowym: liczba punktów mieszkania lub pokoju wyznacza maksymalny czynsz. W wielu przypadkach jest on niższy niż kwota, której oczekuje właściciel.
Gmina może upomnieć wynajmującego, który bierze za dużo, a potem nałożyć na niego karę. Jest jednak haczyk: najpierw najemca musi sam zgłosić gminie, że przepłaca. I właśnie tu cały system się zacina.
212 zgłoszeń na 213 tysięcy mieszkań
W Rotterdamie jest około 213 tys. mieszkań na wynajem. Prawie siedem na dziesięć należy do korporacji mieszkaniowych, reszta to rynek prywatny. Mimo kampanii informacyjnej i wizyt urzędników w domach do marca 2026 roku wpłynęło tylko 212 zgłoszeń. Skutek: niższy czynsz w 34 lokalach.
Rekenkamer nazywa wyniki rozczarowującymi, a całe podejście pracochłonnym i drogim. Z badania wynika też, że tylko 30 proc. najemców ma jakiekolwiek pojęcie, gdzie się zwrócić, jeśli płaci za dużo.
Najmniej zgłoszeń przychodzi od lokatorów tych właścicieli, którzy łamią przepisy najbardziej – czyli od ludzi, którzy ochrony potrzebują najbardziej. Powody? Strach przed konsekwencjami, niskie zaufanie do urzędów i zastraszanie przez wynajmujących.
Carnisse: dzielnica pracowników migrujących
W raporcie pojawia się konkretny przykład. Miasto podejrzewa, że w dzielnicy Carnisse, gdzie mieszka wielu pracowników migrujących, co najmniej 60 proc. najemców przepłaca albo mieszka w złych warunkach. To sytuacja dobrze znana wielu Polakom w Holandii: pokój wynajmowany po zawyżonej stawce, często od pośrednika lub przez kogoś związanego z pracodawcą, i obawa, że skarga oznacza utratę dachu nad głową.
Rekenkamer zwraca uwagę, że nawet gdy urzędnicy stwierdzali naruszenia, gmina działała bardzo ostrożnie. W badanym okresie nie przejęła zarządu nad żadnym mieszkaniem i nie nałożyła ani jednej kary. Zdaniem izby to sygnał dla nieuczciwych właścicieli, że łamanie przepisów się opłaca.
Co ma się zmienić
Izba zaleca, by miasto aktywnie ścigało wynajmujących, którzy wielokrotnie łamią prawo, szybciej sięgało po surowsze środki i pilnowało, by lokatorzy, którzy złożyli zgłoszenie, nie mieli potem problemów. Rada miasta przyjęła rekomendacje niemal w całości.
Odpowiedzialny za ten obszar wethouder Kockelkoren powiedział Rijnmond, że kontrole zaostrzono już tuż przed latem 2026 roku. Przyznał, że najemcy wciąż spotykają się z zawyżonymi czynszami, dyskryminacją i zastraszaniem, i nazwał to niedopuszczalnym. Jeśli podejrzewasz, że płacisz za dużo, punktację mieszkania możesz sprawdzić w kalkulatorze Huurcommissie, a zgłoszenie złożyć w swojej gminie.
Źródło: NOS