RIVM wiedział, iż dojdzie do paraliżu, ale nie ostrzegł szpitali

Wysłać pacjentów za granicę, niech tam ich leczą

Wiele wskazuje, iż za tragiczną sytuację w ochronie zdrowia w okresie pandemii w Niderlandach w dużej mierze odpowiada RIVM. Najnowsze dane wskazują, iż organ ten już w lutym 2020 roku wiedział, że szpitale zostaną przeciążone z powodu koronawirusa. Było to pewne, zanim patogen został zdiagnozowany w Holandii. RIVM nie przekazał jednak tej informacji placówkom służby zdrowia tak, by mogły przygotować się na nadchodzącą epidemię.

rozliczenie podatku z Holandii

9 lutego 2020 roku RIVM analizując dane epidemiologiczne z Chin i bazując na całym dostępnym na arenie międzynarodowej materiale, dotyczącym namnażania się i rozprzestrzeniania wirusa przygotował analizę ryzyka dla Królestwa Niderlandów. Dokument ten został przekazany Ministerstwu Zdrowia Opieki Społecznej i Sportu. W piśmie tym wyraźnie stwierdzono, iż tamtejsze szpitale nie będą w stanie poradzić sobie z falą koronową z powodu wysokiego tempa wzrostu infekcji. Było więc wiadomo, iż przy ówczesnym stanie opieki zdrowotnej lekarze i pielęgniarki mimo pracy ponad siły nie będą w stanie wygrać.

 

Model

„W Holandii jest około 37 000 łóżek szpitalnych, w tym 1208 miejsc operacyjnych IC. Ta pojemność jest niewystarczająca” -informacja ta znalazła się w raporcie. By zmienić sytuację, należało ewidentnie zwiększyć liczbę łóżek na oddziałach zakaźnych i oddziałach intensywnej terapii. Na początku lutego był jeszcze na to czas. Nie zrobiono jednak nic. Wiadomość ta bowiem nie dotarła do szpitali. Ich dyrektorzy nie mieli pojęcia, o modelach, które przygotował RIVM.

 

Odbicie piłeczki

Czy więc RIVM odpowiada za to, iż nie stworzono dodatkowych łóżek, nie przemianowano oddziałów na czas? Niderlandzki Krajowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska odbija piłeczkę. Wskazuje, iż raport został przekazany do ministerstwa i to w jego mocy znajdowało się to, czy podjąć działania prewencyjne i ostrzec szpitale. Oni zrobili swoje, przygotowując stosowne analizy, mają więc czyste ręce.  Ich zdaniem gabinet zignorował sprawę.

Na takie odbijanie piłeczki z niesmakiem patrzą dyrekcje największych holenderskich szpitali, które twierdzą, iż gdyby wiedzieli, jakie są prognozy, być może udałoby im się już na początku dysponować dodatkowymi łóżkami, a co za tym idzie uratować kilka istnień więcej.

Źródło:  Nu.nl