RIVM ostrzega: kolejne fałszywe wiadomości koronowe

RIVM i GGD ostrzegają przed kolejną falą fałszywych wiadomości koronowych. Setki Holendrów otrzymało w ostatnich dniach informacje, jakoby mieli znajdować się w miejscu, gdzie odkryto 22 przypadki zakażeń. To fałszywe SMS-y, które mogą spowodować, iż możemy stracić nasze oszczędności lub popaść w inne kłopoty finansowe.

Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego i Środowiska poinformował, iż w ostatnich dniach przestępcy, podszywają się pod RIVM wysyłają fałszywe wiadomości. W tym fejkowym SMS-ie znajduje się informacja, iż odbiorca znajdował się w miejscu, gdzie wykryto 22 przypadki koronawirusa. Z tego też względu  skontaktuje się z nim pracownik GGD, w okresie np. od godziny 18:00 do 18:30.

RIVM zaprzecza

RIVM zapewnia, iż ani oni, ani GGD nie wysyłają wiadomości tekstowych do mieszkańców Niderlandów o ewentualnym możliwym zakażeniu COVID-19. Z tego też względu Instytut Zdrowia Publicznego zaleca natychmiastowe rozłączenie się, gdy zadzwoni ktoś podający się za GGD lub nawet całkowite zignorowanie dzwoniącego numeru. Jeśli zaś mamy wątpliwości, czy to faktycznie oszust, po rozłączeniu się sami zadzwońmy do GGD. Lokalne struktury ochrony zdrowia potwierdzą nam, iż nie wysyłają takich SMS-ów i poinstruują, aby zgłosić całą sprawę na policję.

Szukanie naiwnych

Wiele wskazuje bowiem na to, iż ludzie stojący za tym procederem chcą wyłudzić od nas dane osobowe. Podczas takiej rozmowy trzeba bowiem dać się zidentyfikować. Oszust, po drugiej stronie słuchawki, poprosi nas w celu weryfikacji i ustalenia terminu badania, o imię nazwisko i inne dane, niezbędne zarówno przy rejestracji, jak i przy wzięciu kredytu. Możliwe jest również przekierowanie rozmówcy na phishingową stronę internetową w celu wygodniejszego uzupełnienia (wyłudzenia) wszystkich danych.

 

Nowy pomysł

Kolejne SMS-owe oszustwo może być związane bezpośrednio z aplikacją CoronaMelder. Program pobiera coraz więcej osób. System ten (przynajmniej w teorii), ma działać od września. Oszuści liczą, więc iż trafią do kogoś, kto ma ją zainstalowaną i kto pomyśli, że to jest ten alarm, który faktycznie ma się pojawić, gdy spotka się zakażonego.