Szaleńczy bieg po autostradzie A65

Koniec profilowania w holenderskiej policji

Policjanci na służbie działają instynktownie. Lata szkoleń sprawiają, iż pewne zachowania, odruchy wykonują niemal automatycznie. Nie zastanawiają się co i jak mają zrobić, po prostu działają. Tak też było na A65 gdzie patrol uratował życie zdezorientowanemu mężczyźnie. Po zakończonej powodzeniem akcji i po tym, jak oficerowie obejrzeli nagrania z niej, przekonali się, że wszystko to mogło skończyć się zupełnie inaczej. 

To wszystko trwało tylko chwilę

W środę, około południa policjant otrzymał raport o niebezpiecznej sytuacji. Dyżurny przekazał, że przy poboczu na A65 pobliżu Berkel-Enschot znajduje się mężczyzna. Człowiek był w miejscu, w którym ewidentnie nie powinno go być.
Policjant natychmiast pojechał na wskazane miejsce. Tam zobaczył mężczyznę prowadzącego szary rower. Człowiek ten poruszał się pasem awaryjnym.

 

Większy problem

Szybko okazało się, iż nie jest to zbłąkany rowerzysta. Policjant starał się z nim jakoś porozumieć, wszelkie jednak próby kontaktu kończyły się niepowodzeniem. Wiele wskazywało na to, iż osoba ta jest gdzieś w „swoim własnym świecie”. To zaś oznaczało jedno. Zagubiony, zdezorientowany mężczyzna w każdej chwili mógł zrobić coś głupiego i tragicznego w skutkach. Na pasie obok auta pędziły bowiem z prędkością 100 kilometrów na godzinę.

 

Zatrzymanie

Policjant postanowił więc spróbować ściągnąć rowerzystę do radiowozu. To się jednak nie udało. Mężczyzna zaczął uciekać. Na szczęście wspiął się przez barierkę i zaczął biec poboczem autostrady.  Od pędzących aut oddzielała go więc bariera energochłonna. Zagrożenie jednak nie minęło. Tym bardziej, iż kilka chwil później i nieco dalej szaleniec znów starał się wejść na drogę.
W tym momencie jednak na miejsce podjechały i zatrzymały się dwa inne pojazdy. Pierwszy z nich należał do innego patrolu, który zaalarmowany przybył na miejsce. Drugim było cywilne auto z wideorejestratorem, które nagrało całą akcję, a którego kierowca był po przeszkoleniu policyjnym i postanowił pomóc mundurowym.

 

W ostatnim momencie

Funkcjonariusze ci dotarli w ostatnim momencie, ponieważ gdy się zatrzymywali, szaleniec postanowił przebiec przez autostradę. W ostatniej sekundzie policjantom udało się jednak złapać rowerzystę, gdy ten przekraczał już jeden z pasów ruchu. Mundurowi nie bacząc na ewentualnie siniaki i skręcenia ściągnęli mężczyznę z pasa ruchu i obezwładnili kładąc na pasie awaryjny. Udało się. Rowerzysta był już skuty, a więc i bezpieczny. Trafił do celi aresztu w Tilbugru, gdzie odpowie (jeśli okaże się poczytalny), za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.

To taka praca

Tym, co najbardziej rzuca się w oczy w tej interwencji, jest to, iż policjanci wbiegli za mężczyzną na autostradę, by go złapać. W tej sytuacji również oni mogli znaleźć się pod kołami pędzących samochodów. Jak powiedzieli holenderskim mediom, nikt jednak o tym nie myślał. Działali instynktownie. Ratowali życie bowiem tego mężczyzny.

 

Źródło:  Ad.nl