Przyjmowanie uchodźców łamie prawo, ale…

Sąd w Holandii nie ma wątpliwości. Przyjmowanie w Niderlandach uchodźców ubiegających się o azyl nie spełnia standardów dotyczących podstawowych praw człowieka. Nie są to pojedyncze przypadki, ale wręcz problemy strukturalne. W ten sposób Holandia łamie prawa dotyczące migrantów, a nawet prawa człowieka. Mimo jednak jawnej winy sąd nie zdecydował się nałożyć żadnej kary na państwo. Czemu?

Wymiar sprawiedliwości stwierdził jednoznacznie, że Królestwo Niderlandów nie zorganizowało w odpowiedni sposób systemu przyjmowania osób ubiegających się o azyl. Wymiar sprawiedliwości w Hadze wskazał, iż problemy te nie dotyczą jednostek, a całych grup ludzi i leżą nie w zaniedbaniach po stronie poszczególnych pracowników ośrodków, a w systemie, jaki stworzono. W efekcie szukający schronienia w krainie tulipanów musieli zmierzyć się między innymi z brakiem prywatności, hałasem, brakiem miejsc, tragicznymi warunkami sanitarnymi czy spaniem pod gołym niebem przed bramą ośrodka.  Wszystkie te problemy sprawiają, iż można jasno powiedzieć, iż zawinił kraj, jego politycy i system, który stworzyli. Jak jednak wspomnieliśmy wyżej, nikt nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Skład sędziowski prowadzący sprawę stwierdził bowiem, że problemów tych w zaistniałej sytuacji nie dało się rozwiązać w tamtym czasie.

 

Racja po obu stronach

Sąd w postępowaniu uproszczonym wstecznym, rozpoczętym na wniosek Holenderskiej Rady ds. Uchodźców przeciw państwu i Centralnej Agencji ds. Przyjmowania Osób Ubiegających się o Azyl, przyznał więc rację powodowi. Przyznał jednak również rację Państwu, które wskazało na to, iż problemy z przepustowością wynikają między innymi z niewystarczającej liczby miejsc oraz niedoboru mieszkań. W efekcie wymiar sprawiedliwości odrzucił ten element skargi Rady, w którym wskazywała na to, że rząd wcześniej sam zamknął kilka centrów dla uchodźców, które teraz mogłyby przyjąć potencjalnych azylantów. Wątek ten sąd skwitował krótkim zdaniem: „Państwo nie może być skazane za coś, czego nie jest w stanie zrobić”. Jak to rozumieć, nieco przerysowując, nie można bowiem człowieka za to, że nie jest w stanie odbić się od ziemi i polecieć jak ptak.

Nic nie da się zrobić

Następnie sędzia stawał w obronie kraju w imieniu, którego wydaje wyrok. Stwierdził, iż wcześniejsze zamknięcie ośrodków jest godne ubolewania, ale: „Sąd nie ma wątpliwości, że państwo zorganizuje dodatkowe ośrodki recepcyjne. Sąd nie ma też wątpliwości co do zaangażowania Sekretarza Stanu w rozwiązanie kryzysu w jak najkrótszym czasie”. Dodał również, iż wbrew opinii Rady, parków, wakacyjnych czy pustych biurowców nie da się szybko i łatwo zmienić w ośrodki dla azylantów.

W efekcie, mimo iż już w październiku sąd uznał, że poziom życia i zakwaterowania uchodźców spadł poniżej akceptowalnego standardu i należy natychmiast go poprawić, nie można nikogo skazać za ten standard, ponieważ władza robi wszystko, by go podnieść.
Po takiej decyzji sądu niektórym aż ciśnie się na usta stwierdzenie, iż wszystkiemu winni są ludzie, którzy uciekają ze swoich krajów do Holandii. Gdyby bowiem nie przybyli do Niderlandów, nie byłoby problemu.

 

Źródło:  Ad.nl