Pożar w ośrodku dla uchodźców w Middelburgu

Polacy uwiezieni we wraku swojego auta

W sobotę rano miał miejsce pożar w ośrodku dla osób ubiegających się o azyl w Middelburgu. Pierwsze podejrzenia wskazywały na podpalenie, za którym stały osoby z zewnątrz, nieprzychylne uchodźcom. Z biegiem dnia informacje te się potwierdziły się połowicznie. Było to najprawdopodobniej podpalenie, stali jednak za nim sami azylanci.

Funkcjonariusze policji zatrzymali bowiem, kilka godzin po opanowaniu pożaru przez strażaków, dwóch mężczyzn w wieku 22 i 28 lat. Obaj zostali aresztowani i trafili na policyjny dołek. Tam miały miejsce przesłuchania, dwójka ta bowiem podejrzana jest o podpalenie. Czemu ludzie ci chcieli zniszczyć budynek, w którym sami mieszkali?

 

Straty

Ogień wybuchł na najwyższych kondygnacjach kilkupiętrowego budynku. Dzięki sprawnym działaniom strażaków żywioł udało się szybko opanować. Niestety ludzie mieszkający na trzecim i czwartym piętrze nie mogli wrócić do zajmowanych przez siebie pokoi. To, czego nie zniszczył bowiem ogień i dym, zniszczyła woda i piana ze strażackich węży. Tak przynajmniej wyglądała sytuacja w sobotę. W niedzielę po oględzinach stwierdzono, iż cały budynek, a nie tylko najwyższe piętra, nie nadaje się do zamieszkania. W efekcie służby emigracyjne i lokalni samorządowcy szukają tymczasowego schronienia dla wszystkich jego mieszkańców.

Pożar efektem podpalenia

Praktycznie zaraz po ugaszeniu ognia, policja rozpoczęła dochodzenie mające ustalić jak o godzinie 7:50, na czwartym piętrze, budynku przy Laurens Stommesweg pojawił się ogień.  Pierwszym tropem były wspomniane działania mieszkańców Holandii. Prawicowa część społeczeństwa nie jest zbyt szczęśliwa z racji przyjmowania uchodźców z Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu w swoich miejscowościach. Dlatego też w ostatnich miesiącach dochodziło do wandalizmu, prób podpaleń, czy bardziej cywilizowanych działań w postaci procesów sądowych chcących zablokować relokacje uchodźców.

Szybko jednak śledztwo skierowało się ku dwóm dwudziestolatkom. Czemu? Jaki motyw mogli mieć ci ludzie? Tego policja nie zdradza.
Nieoficjalnie mówi się, iż podpalenie miało pozwolić im pozostać w Holandii choćby dzięki aresztowi, groziła im bowiem deportacja. Policja jednak nie potwierdza tej wiadomości i trzeba ją traktować nieco jak plotkę.

 

Straty

Oprócz strat materialnych, w pożarze byli również poszkodowani. Na skutek ognia i dymu rannych zostało osiem osób. Trzy z nich wymagały hospitalizacji. Jednym z poszkodowanych był strażak, który zranił się w rękę. Reszta to głównie podtrucia dymem.

 

rozliczenie podatku z Holandii

Źródło:  Nu.nl