Powódź minęła, koszmar został! Mieszkańcy Limburgii wciąż walczą o pieniądze
Pięć lat po powodziach w Limburgii system likwidacji szkód po tego rodzaju katastrofach nadal nie jest odpowiednio uregulowany – twierdzi w poniedziałek Holenderskie Stowarzyszenie Ubezpieczycieli. Organizacja branżowa wciąż obawia się „katastrofy po katastrofie”.
Po tragedii, która pięć lat temu dotknęła Limburgię, Stowarzyszenie Ubezpieczycieli dostrzega pewne zmiany. Firmy ubezpieczeniowe coraz częściej obejmują ochroną szkody spowodowane przez wystąpienie z brzegów strumieni i rzek. Zadeklarowano również lepszą współpracę po wystąpieniu katastrofy.
Wiele kwestii nadal nie zostało jednak właściwie uregulowanych na wypadek kolejnego zdarzenia podobnego do tego z lata 2021 roku. Nie wszystkie szkody są objęte ubezpieczeniem i nie każdą szkodę można ubezpieczyć.
Jeżeli straty są naprawdę ogromne, ubezpieczyciele nie są w stanie samodzielnie wypłacić wszystkich odszkodowań. W takiej sytuacji musi interweniować państwo. Tak było również w 2021 roku, kiedy zastosowano ustawę o rekompensatach za szkody powstałe w wyniku katastrof, czyli Wts.
Ubezpieczyciele już kilkukrotnie apelowali do rządu o rozpoczęcie współpracy w tej sprawie, jednak dotychczas bez rezultatu. Stowarzyszenie Ubezpieczycieli informuje, że rozmowy dotyczące rozwiązania problemu „zostały zintensyfikowane”, ale konkretnego porozumienia wciąż nie osiągnięto.
„Kiedy woda płynie ulicami, nie powinno być dyskusji o urzędach”
Zdaniem Geeke Feiter, dyrektorki Holenderskiego Stowarzyszenia Ubezpieczycieli, sytuacja musi się zmienić.
„W chwili, gdy woda płynie ulicami, nikt nie chce dyskusji o tym, do którego urzędu ma się zgłosić ani kto ponosi odpowiedzialność. Wtedy potrzebne są jasne zasady, szybkie działanie i konkretna perspektywa pomocy. W przeciwnym razie ponownie dojdzie do katastrofy po katastrofie, tak jak pięć lat temu w Valkenburgu” – powiedziała Feiter.
Jej zdaniem należy również wyraźniej określić, które szkody są pokrywane przez ubezpieczycieli, a które nie. Takie informacje powinny być dostępne już teraz, jeszcze przed wystąpieniem kolejnej katastrofy. Dzięki temu mieszkańcy mogliby lepiej dopasować ubezpieczenie oraz podjąć działania zapobiegawcze.
Powodzie podobne do tej w Limburgii nie muszą być bowiem jednorazowym wydarzeniem. Z powodu zmian klimatu intensywne letnie ulewy występują coraz częściej. Wielokrotnie apelowano już o uwzględnianie tego ryzyka.
Można na przykład zrezygnować z budowania domów na nisko położonych terenach albo nie montować kotłów centralnego ogrzewania w piwnicy, lecz na poddaszu. Stowarzyszenie Ubezpieczycieli również podkreśla znaczenie profilaktyki.
„Można pomyśleć między innymi o stosowaniu materiałów bardziej odpornych na wodę albo o rozwiązaniach technicznych ograniczających szkody podczas powodzi” – wskazuje organizacja.
Mieszkańcy Limburgii są „głęboko straumatyzowani”
Nie po raz pierwszy pojawiają się ostrzeżenia dotyczące braku sprawnego systemu naprawiania szkód po kolejnej katastrofie. Już w 2023 roku krajowy rzecznik praw obywatelskich stwierdził, że rząd nie zawsze dotrzymuje składanych obietnic.
Krótko po powodziach w Limburgii gabinet zapewniał, że szkody zostaną pokryte. Rekompensaty miały być wypłacane na podstawie ustawy Wts.
Ostatecznie państwo wypłaciło odszkodowania w ponad 1600 przypadkach, przeznaczając na ten cel łącznie niemal 90 milionów euro. Kwota ta nie wystarczyła jednak na pokrycie wszystkich strat.
„Jeżeli obiecuje się ludziom złote góry, a później nie można dotrzymać tych obietnic, mieszkańcy czują się rozczarowani” – powiedział rzecznik praw obywatelskich Reinier van Zutphen.
Daan Prevoo, burmistrz poważnie dotkniętego powodzią Valkenburga, stwierdził, że mieszkańcy jego gminy są „głęboko straumatyzowani” sposobem likwidacji szkód.
Wiele osób musiało wykorzystać własne oszczędności, aby naprawić zniszczenia. W niektórych przypadkach chodziło o dziesiątki tysięcy euro.
źródło: nu.nl
