Polski nożownik atakuje policjantów w Haghorst

Atak nożownika był winą lekarzy?

W środowe popołudnie 22-letni Polak zaatakował nożem funkcjonariusza policji. Oficer został ranny. Drugi funkcjonariusz w sytuacji zagrożenia życia swojego i partnera, strzelił do naszego rodaka. Nie było bowiem innej możliwości, by polski nożownik zaniechał swoich działań.

Wariat na ulicy?

Cały incydent zaczął się już we wtorek. Mieszkańcy Haghorst wdzieli dziwnego człowieka spacerującego po mieście. Zakapturzona, ubrana na czarno postać nie wzbudziła zaufania mieszkańców. Był to wyraźnie ktoś obcy, spoza zżytej lokalnej społeczności. Niemniej jednak oprócz tego, iż kręcił się po miasteczku, nikomu nie przeszkadzał. Jego obecność została po prostu odnotowana, przez co bardziej uważnych mieszkańców.

Człowiek ten pojawił się również w środowy poranek, ale potem zniknął na parę godzin. Mężczyzna w czerni zjawił się w mieście znów po południu.

 

Obywatelski detektyw

Wtedy to jeden z mieszkańców postanowił przyjrzeć się bliżej „gościowi”. Utrzymując bezpieczną odległość, powoli śledził podejrzanego. Około godziny 12:30 mężczyzna przeszedł na druga stronę dzielącego gminę na pół kanału. Wtedy to obywatelski detektyw zauważył, iż przybysz ma przy sobie dwa noże. Nie wahając się ani chwili mieszkaniec zadzwonił na policję. Dyżurny, otrzymując informacje o nożowniku od śledzącej go osoby, a także kilku innych przechodniów, postanowił natychmiast wysłać w tamten rejon patrol.

 

Atak i strzały

Przybyły na miejsce patrol namierzył naszego rodaka na Moergestelseweg, drodze poza bezpośrednim centrum miasta. Funkcjonariusze chcieli zatrzymać i wylegitymować nożownika. Ten jednak ich zaatakował. Doszło do krótkiej szarpaniny, podczas której jeden z oficerów został ugodzony bronią białą. To diametralnie zmieniło obraz sytuacji. Oficerowie mieli przed sobą ewidentnie niebezpiecznego człowieka, który za nic ma autorytet stróża prawa i istnieje prawdopodobieństwo, że ten będzie chciał pozbawić go życia. W zaistniałej sytuacji cały i zdrowy policjant postanowił oddać strzał ostrzegawczy, nakazując mężczyźnie odrzucić broń. On jednak nie posłuchał. Policjant pociągnął więc drugi raz za spust, by zneutralizować napastnika. Kolejny strzał i było już po wszystkim.

Polski nożownik

Chwilę później na miejscu zjawiło się pogotowie. Medycy udzielili pomocy lekko rannemu oficerowi policji, który jednak z racji na obrażenia musiał zostać zabrany do szpitala. Drugą karetką trafił tam również napastnik, którym okazał się nasz, 22-letni rodak. Polski nożownik otrzymał mierzony strzał, który miał za zadanie powstrzymać jego atak, a nie zabić. Rana nie zagrażała więc nawet w najmniejszym stopniu jego życiu. Dość powiedzieć, iż policja najpierw aresztowała obywatela znad Wisły, a dopiero potem skutego przewieziono do szpitala. Policja nie podaje dokładnych informacji, gdzie mierzył funkcjonariusz, ale zgodnie z niderlandzkimi zasadami użycia broni palnej, pocisk trafił najprawdopodobniej w nogę napastnika.

 

Sąd?

Polski nożownik na chwilę obecną znajduje się w szpitalu, później trafi do aresztu. Obecnie nie wiadomo co skłoniło 22-latka do ataku. Toczy się postępowanie w tej sprawie. Nie wiadomo więc czy Polak był pod wpływem środków odurzających oraz czy był poczytalny w chwili ataku. Jeśli okaże się, iż było to celowe działanie, nasz rodak może usłyszeć nawet zarzut usiłowania zabójstwa funkcjonariusza na służbie.