Policja szuka wojskowego z bronią a znajduje dziecko

List od porywacza. Policja walczy z czasem

Policja w rejonie Alteveer w Drenthe została postawiona w stan podwyższonej gotowości. Oficerowie prowadzili tam poszukiwania żołnierza. Mundurowi mówili o mężczyźnie ubranym w mundur, który miał ponoć mieć ze sobą broń. Sytuacja wyglądała więc bardzo groźnie, zakończyła się jednak w dość nieoczekiwany i całkowicie pokojowy sposób.

Szaleniec z bronią

Część oficerów słysząc o mężczyźnie z bronią palną ubranym w mundur, przymykającym się gdzieś w Drenthe przypomniało sobie sytuację z 2021 roku. Wtedy to holenderska policja również była postawiona w stan podwyższonej gotowości. Wszystko za sprawą „Belgijskiego Rambo”. Wówczas belgijski oficer, doskonale wyszkolony żołnierz, ale prywatnie skrajnie zradykalizowany człowiek, ukradł ze swojej jednostki broń palną, w tym granatniki i karabiny maszynowe i zniknął gdzieś w lasach.
Czy teraz to samo miało mieć miejsce w Holandii?

 

Alarm

O całej sprawie zdecydowano się powiadomić lokalną społeczność. W poniedziałek o godzinie 13:30, za pośrednictwem Burgernet, poinformowano ich o zagrożeniu, a także poproszono, że gdy zobaczą coś podejrzanego natychmiast dali znać policji. Człowiek ten mógł być skrajnie niebezpieczny. Nikt bowiem nie wiedział nawet, kto to może być i dlaczego pojawił się w Alteveer z długą bronią.

 

Zatrzymany

Około godziny 14 niebezpieczeństwo zażegnano, chociaż jak się wtedy okazało to ani przez chwilę nie było żadnego zagrożenia. Policja bowiem namierzyła i zatrzymała wojskowego, którym okazało się dziecko, ubrane w moro i bawiące się zabawkowym pistoletem.
„(Okazało się, że to chłopak - red.), który ma wielką pasję do militariów i w wolnym czasie lubi bawić się na świeżym powietrzu. Był więc to fałszywy alarm” – przekazała policja.

 

Broń

Oficerowie przekazali też, iż przeprowadzili z młodym człowiekiem intensywną rozmowę, wskazując, iż nieświadomie postawił on na nogi dużą część policji w regionie. Mundurowi zauważali też, że broń, z którą biegał, nie była prawdziwa. Z bliska było doskonale widać, że jest to tylko dziecięca zabawka. „Ale kiedy patrzy się na nią z daleka, może wyglądać jak broń” – wspominał rzecznik miejscowej komendy.

Masz newsa

Konsekwencje

Czy młody człowiek poniesie jakieś konsekwencje? Raczej nie. Po pierwsze nie robił on tego celowo, by kogoś nastraszyć. Po drugie miał zabawkowy pistolet, który z bliskiej odległości nie wyglądał jak broń, więc był zgodny z niderlandzkim prawem. Po trzecie w Holandii można chodzić w moro, jeśli ktoś nie podszywa się pod formacje policyjne i wojskowe. Trudno zaś uznać dziecięce ubrania za formę podszywania się.

 

Obopólne ćwiczenia

Można więc powiedzieć, iż sytuacja ta zakończyła się obopólnymi ćwiczeniami. Młody człowiek ćwiczył i walczył na wymyślonym przez siebie poligonie. Policja zaś miała niespodziewane ćwiczenia w zakresie poszukiwania uzbrojonego przestępcy.

 

 

Masz newsa

Źródło:  AD.nl