Azylanci w domach Holendrów sposobem na rozładowanie COA?
Azylanci w domach Holendrów sposobem na rozładowanie COA?
"To sam przyjmujesz uchodźcę" lub: "A potem sam przyjmuj uchodźców". Są to reakcje, które można regularnie czytać pod wiadomościami w mediach społecznościowych dotyczących protestów przeciwko przyjmowaniu azylów, takich jak w Loosdrecht i Apeldoorn.
Według Takecarebnb, przyjęcie uchodźcy we własnym domu to cały proces i nie dzieje się to po prostu. Fundacja współpracuje z Centralną Agencją ds. Przyjmowania Azylantów (COA), łącząc osoby posiadające status z holenderskimi rodzinami goszczącymi, które chcą ich tymczasowo przyjąć.
Uchodźcy posiadający pozwolenie na pobyt mogą trafić do rodziny goszczącej. Mają wybór, dopóki nie zostaną przypisani do własnego domu, pozostać w holenderskiej rodzinie goszczącej w międzyczasie. W 2025 roku firma połączyła około 500 posiadaczy statusu z rodzinami goszczącymi. Od momentu powstania w 2015 roku było ich łącznie 2800.
Według Takecarebnb, odbiór posiadacza statusu wymaga personalizacji. "Ponieważ niektórzy uchodźcy są straumatyzowani, zawsze pojawia się pytanie, czy nadają się do schronienia w rodzinie goszczącej." Co więcej, jak mówi fundacja, "rodzina goszcząca nie jest pracownikiem socjalnym".
Szybsza integracja
Celem pobytu jest przede wszystkim umożliwienie posiadaczom statusu szybszej integracji ze społeczeństwem. "Mieszkając u rodziny goszczącej, lepiej odnajdują się w gminie, gdzie ostatecznie zamieszkają, szybciej nauczą się języka lub szybciej znajdą pracę."
Potwierdza to tureckie Hufeyze. Został aresztowany w Turcji za krytykę rządu i uciekł do Holandii. Dzięki fundacji mieszkał w holenderskim domu i otrzymał wiele okazji, jak mówi.
Na przykład pobyt pozwolił mu poprawić umiejętności i zdobyć wykształcenie. W rezultacie Hufeyze jest gotowy na życie w Holandii, jak mówi.
Uchodźca polityczny
Wiele poprzedza pobyt w rodzinie goszczącej. Przede wszystkim zarówno posiadacz statusu, jak i potencjalna rodzina gospodarzy. Dorośli w gospodarstwie domowym muszą również posiadać certyfikat dobrego zachowania, a następnie swatka zaczyna zajmować się rejestracją.
Tineke Willemsen to prawdziwa swatka. Zaczęła jako wolontariuszka, gdy wielu Ukraińców było do Holandii . Emerytowana psycholog społeczna pracowała w przeszłości za granicą i "wie, jak trudno może być komunikować się z osobami z innej kultury, które mają kłopoty".
Po rejestracji następuje rozmowa wstępna z posiadaczem statusu. "To dość trudne dla niektórych," mówi. "Zwłaszcza dla osób, które uciekły z kraju z powodu polityki, trudno jest od razu komuś zaufać."
Znam osoby, które już przyjęły sześciu posiadaczy statusu.
W tej rozmowie rozmawia też z gośćmi o ich zwyczajach. "Na przykład, jeśli są ściśle religijni albo jedzą wegetariańskie jedzenie, to musi to po prostu pasować do domu, w którym trafiają."
Jeśli rodzina goszcząca jest zarejestrowana, swatka odwiedzi tę rodzinę. "Potem najpierw sprawdzam podstawowe sprawy, czy jest pokój z prywatnością i czy jest kuchnia lub łazienka, z której mogą skorzystać." Uwzględnione są także kwestie praktyczne, takie jak alergie na zwierzęta.
Goście i rodziny goszczące muszą również mówić wystarczająco po angielsku lub niderlandzku, aby móc się ze sobą komunikować.
Ponadto swatka analizuje obowiązujące zasady życia. "Gospodarstwa domowe mówią, że ich nie mają, ale zawsze są. Na przykład, że palenie w domu jest zabronione lub że buty muszą być zdjęte w domu. Pytam też, czy jedzą razem, czy nie."
Ważne rzeczy
Następnie następuje rozmowa o dopasowaniu między posiadaczem statusu, rodziną goszczącą i swatką. "Starasz się, żeby rozmawiali ze sobą jak najwięcej o ważnych sprawach, które pojawiają się w codziennym życiu."
Jeśli kliknięcie się pojawi, następuje weekend próbny, a jeśli pójdzie dobrze, posiadacz statusu zostanie z rodziną przez co najmniej trzy miesiące. W tym czasie zawsze utrzymujemy kontakt z opiekunem sprawy COA, a swatka jest zaangażowana od początku do końca.
Jeśli rodzina goszcząca lub gość nie jest zadowolony z pobytu, posiadacz statusu zawsze może wrócić do COA. Ale zazwyczaj wszystko idzie dobrze, mówi Willemsen.
Po pierwszym pobycie rodziny goszczące regularnie przyjmują nowych ludzi, mówi. "Znam ludzi, którzy już są na szóstym gościu."
źródło: nos.nl
