Polak wpadł na niemiecko-holenderskiej granicy

Holendrzy zatrzymani za handel ludźmi

Władze Republiki Federalnej Niemiec od kilku tygodni prowadzą wzmożone kontrole na swoich granicach. Wszystko to ma związek z Mistrzostwami Europy, które rozgrywają się na tamtejszych boiskach. Jak się okazuje, służby sprawdzają nie tylko tych, którzy wjeżdżają do kraju, ale i ludzi z niego wyjeżdżających. Na właśnie takiej kontroli wpadł poszukiwany w Europie polski przestępca.

Nasz 25-letni rodak został zatrzymany na niemiecko-holenderskim pograniczu. W sobotę około godziny 8 rano, mężczyzna podróżował autostradą A61 w Kaldenkirchen, w stronę Królestwa Niderlandów. Granicy jednak nie przekroczył. Zobaczył bowiem policyjny lizak, zapraszający do rutynowej kontroli.

 

Względy bezpieczeństwa

Niemcy z racji obecnych mistrzostw Europy prowadzą wzmożone kontrole. Już na kilka miesięcy przed imprezą władze w Berlinie wskazywały, że będą się one odbywać na wielu granicach i obszarach przygranicznych. Nie ma się czemu dziwić. Służby bezpieczeństwa chcą bowiem wiedzieć, kto wjeżdża do ich kraju. Działania te mały zapewnić, iż do państwa naszego zachodniego sąsiada nie trafią osoby, które mogłyby zakłócić przebieg imprezy. Jak jednak pokazuje praktyka, policja i służby celne nie sprawdzają tylko przyjeżdżających, ale i wyjeżdżających. Wszystko w imię bezpieczeństwa.

Polak

W minioną sobotę policjanci zwrócili uwagę na auto prowadzone przez 25-latka znad Wisły. Było to rutynowe zatrzymanie. Mężczyzna nie był pod wpływem alkoholu i narkotyków. Jego dokumenty były też w 100% legalne. Policjantom pozostało więc jedynie wpisać jego imię i nazwisko do bazy danych, by zobaczyć czy nie jest on nigdzie poszukiwany. Gdy mundurowi to zrobili, ich podejście do młodego kierowcy natychmiast się zmieniło. Szybko nakazali mu opuścić pojazd, a następnie skuli go i umieścili w swoim radiowozie.

 

Poszukiwany

Jak bowiem przekazał rzecznik policji z Santk Augustin, z danych wynikało, że człowiek ten był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania za przestępstwa narkotykowe. Ścigała go policja i prokuratura z Koszalina.
Polak po zatrzymaniu trafił na komisariat w Kempen. Następnie zaś prokuratura w Düsseldorfie zdecydowała, że Polak stanie przed sądem, który zdecyduje o ewentualnym tymczasowym aresztowaniu i późniejszej ekstradycji przestępcy do ojczyzny.

 

 

Źródło:  Polsatnews.pl