Polak spędzi 2 lata w holenderskiej celi

Polak spędzi 2 lata w holenderskiej celi

36-letni obywatel rzeczypospolitej został skazany w tym tygodniu przez niderlandzki wymiar sprawiedliwości na 24 miesiące pozbawienia wolności. Wyrok ten to efekt uznania Polaka za winnego napaści na pracownika hotelu w Amsterdam South, podczas której nasz rodak miał go między innymi dusić. W efekcie sąd potraktował to jako usiłowanie zabójstwa.

To jednak niejedyny wyrok dla 36-letniego mężczyzny. Sąd oprócz usiłowania zabójstwa skazał mężczyznę również za napaść. Polak będzie musiał także zapłacić swojej ofierze odszkodowanie w wysokości 5000 euro, a także 1000 euro gospodarzowi hotelu, w którym doszło do incydentu, ponieważ podczas szarpaniny doszło do pewnych zniszczeń.

 

Do wydarzeń, które doprowadziły Polaka przed sąd, doszło 24 maja tego roku. Pracownik De Bedstee Capsule Hotel w Jan Willem Brouwersstraat poprosił podejrzanego o opuszczenie hotelowego lobby. Nasz rodak nie chciał nawet o tym słyszeć. Dalsze prośby pracownika personelu skończyły się tym, iż Polak wstał, ale nie po to, by wyjść, ale rzucić się na członka obsługi.
Na nagraniach z monitoringu doskonale widać jak 36-latek atakuje. Przewraca pracownika i przez pewien czas ściska go za gardło oraz za nos i usta. Oprócz tego, jak wskazała prokuratura, podejrzany podczas starcia użył kilku różnych chwytów technik walki oraz wyprowadził parę mocnych uderzeń w twarz ofiary.

 

Usiłowanie zabójstwa

Sąd rozpatrując sprawę, orzekł, iż podduszenie i zadawanie ciężkich ciosów pracownikowi hotelu sprawiło, iż oskarżony doskonale wiedział i świadomie ryzykował, iż jego ofiara może umrzeć z braku tlenu lub na skutek uderzeń. Dlatego też wymiar sprawiedliwości uznał, iż można to uznać za usiłowanie zabójstwa.

 

Dwubiegunowy

Podczas procesu okazało się, iż 36-latek ma zaburzenia psychiczne afektywne dwubiegunowe. Mężczyzna, gdy przebywał w Holandii miał w teorii przepisane leki. W praktyce jednak z nich nie korzystał, ponieważ zostawił je w Polsce. Oprócz tego oskarżony stwierdził, iż podczas ataku był pod wpływem narkotyków, bo miał zjeść ciasto z nimi.

Choroba psychiczna nie była w tej sytuacji jednak okolicznością łagodzącą. Sąd uznał, iż oskarżony nie tylko świadomie nie brał leków (mógł zgłosić się po takie w Holandii), ale również zażywał alkohol i narkotyki.  Wiedział więc, iż stawia się w ten sposób w sytuacji, w której może mieć atak i doprowadzić do przemocy.

 

 

Źródło:  Ad.nl