Pieniące leżą na autostradzie – czyli policyjny pościg

Pieniądze leżą na ulicy. Wystarczy się tylko schylić i je podnieść. To nie slogan. To rzeczywistość, przynajmniej w przypadku policyjnego pościgu na A16.

Wszystko zaczęło się zwyczajnie. Patrol policji holenderskiej drogówki namierzył pojazd, który jechał 136 km na godzinę na A16 w pobliżu węzła Zonzeel, w kierunku Rotterdamu. W rejonie tym można było zaś poruszać się z prędkością nawet nie 100, co 70 km/h. Patrol włączył więc syreny, by zatrzymać pirata drogowego. Za tak duże przekroczenie prędkości mężczyzna otrzymałby nie tylko mandat, ale również musiałby oddać funkcjonariuszom prawo jazdy.

 

Pościg

Początkowo wydawało się, iż wszystko przebiega pod dyktando patrolu. Pojazd pirata podążał za znakami dawanymi przez radiowóz, by zjechać z autostrady na zjeździe Zevenbergen. W ostatniej chwili kierowca postanowił jednak uciec. Dodał gazu i nagłym manewrem, na chwilę przed barierkami, wrócił na autostradę. Rozpoczął się pościg. Uciekinier nie żałował swojego auta. Nacisnął pedał gazu do oporu i jechał z prędkością ponad 200 km/h w rejonie, gdzie dozwolone było ledwo 90. Oprócz tego mężczyzna zygzakował, zmieniał pasy, zajeżdżał drogę innym kierowcom i ignorował znaki czerwonego krzyża zamykające pasy ruchu.

 

Pieniądze wylatują z samochodu

Pomimo tych niebezpiecznych manewrów, funkcjonariusze cały czas ścigali podejrzanego. W pewnym momencie policjanci zobaczyli, iż uciekinier zaczyna wyrzucać coś z pojazdu. Były to małe paczuszki. Stróże prawa początkowo nie wiedzieli co to jest, gdy jednak jedna na skutek pędu się rozerwała okazało się, iż są to pliki banknotów. Kierowca wyrzucał na autostradę tysiące euro.

 

Koniec pościgu

Kilka minut później było po wszystkim. Policji udało się zatrzymać uciekiniera na stacji benzynowej. Czemu pirat drogowy tam zjechał? Być może uważał, iż nie warto dalej pogarszać swojej sytuacji. Udało mu się bowiem wyrzucić wszystkie trefne pieniądze. Więc jest w miarę bezpieczny. Oficerowie jednak dość szybko zweryfikowali to podejście. Po aresztowaniu przekazali podejrzanemu, iż zatrzymują jego pojazd. Co zaś do wyrzuconych plików banknotów, te zostały zabezpieczone przed inny patrol i są teraz sprawdzane przez policyjnych techników.

Funkcjonariusze nie przekazują więcej informacji dotyczących tej sprawy. Wiele wskazuje jednak na to, iż mężczyzna był zamieszany w pranie brudnych pieniędzy lub też chciał wprowadzić fałszywe banknoty na rynek. Obie te teorie są na chwilę obecną równie prawdopodobne, ponieważ policja nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła żadnej z nich.