Paczkowany żółw

Paczkowany żółw w Holandii

Na początku listopada działająca w Holandii fundacja Turtle Shelter otrzymała dziwą paczkę. Do organizacji opiekującej się zwierzętami przyszedł pakunek bez adresu nadawcy. Gdy pracownicy otworzyli karton, zobaczyli w nim nie darowiznę w postaci karmy, a żywego żółwia zapakowanego w folię i ręczniki.

Znęcanie się nad zwierzętami

Jak wskazali pracownicy fundacji już samo przysłanie żółwia pocztą to jawne znęcanie się nad zwierzętami i podlega karze. Gad nie jest psem, ma skorupę i być może wydaje się bardziej odporny, ale to nadal żywe zwierzę, które ktoś postanowił wysłać pocztą bez jedzenia i wody. Na dodatek zrobił to w listopadzie, kiedy temperatury nie sprzyjają gadom.

 

Chory

Jak się szybko okazało, to nie było wszystko. Pierwsze oględziny zwierzęcia przez weterynarza brzmiały jak wyrok. Ten stwierdził, iż gad jest wręcz „śmiertelnie chory”. Żółw miał mieć bowiem problemy z pływalnością, miał smarkać i kaszleć śluzem. Wiele wskazywało na to, iż zwierzę miało zapalenie płuc.

 

20-latek

Weterynarze podali, na oko 20-letniemiu zwierzęciu, antybiotyki i środki wykrztuśne. Gad trafił również do terrarium z najlepszymi, możliwymi warunkami. Jego szansę personel określał jednak na nikłe.

 

Wola życia

Jak jednak przekazał we wtorek Gerard van der Wijk w imieniu fundacji, gad miał ogromną wolę życia. Od czasu przybycia do kliniki jego stan znacznie się poprawił i wszystko wskazuje, iż cała przygoda skończy się dla żółwia happy-ednem. „Żółwie często chorują powoli, ale też powoli zdrowieją. Wszystko to wymaga czasu” wskazuje przedstawiciel fundacji, dodając, iż do zakończenia kuracji jeszcze długa droga.

 

Dochodzenie

Organizacja ma nadzieję, iż osoba, która wysłała żółwia, zrobiła to po to, by ratować jego życie, a nie po to, by się go pozbyć. Wskazuje jednak, iż chce znaleźć miejsce, skąd gad został nadany. To, co się stało jest bowiem znęcaniem się nad zwierzęciem i nadawca zasłużył na karę. Jeśli właściciel nie miał jak dojechać lub nie miał pieniędzy na leczenie, trzeba było to powiedzieć. Organizacja mogłaby dotrzeć i sama odebrać żółwia. Życie jest bowiem ważniejsze niż pieniądze.

 

Powolna śmierć

Przy okazji tej sprawy Turtle Shelter Foundation apeluje również, by niechcianych żółwi nie wypuszczać na wolność. Zwierzęta, które żyją w domowych terrariach, nie dadzą sobie rady w naturalnym środowisku. Nie jest to ich klimat. Zwrócenie im wolności jest więc tak naprawdę wydanie na nich wyroku śmierci z głodu lub zimna.

 

 

Źródło:  Nu.nl