Osy zakończą włochatą plagę w Holandii

Z pistoletem za korowódkę

Wreszcie dobra wiadomość z Królestwa Niderlandów, która ucieszy wszystkich bez wyjątku mieszkańców krainy tulipanów. Holendrom udało się odkryć naturalnego wroga gąsienicy korowódki dębówki. Jest to jeden z gatunków pasożytniczej osy. Czyżby nadszedł kres włochatego koszmaru?

Jak donosi Nature Today naukowcom udało się odkryć nowego naturalnego wroga gąsienicy dębowej procesyjnej w Holandii. To gatunek pasożytniczej osy. Biologom udało się znaleźć larwy nieznanego dotąd w Niderlandach gatunku os w jajach gąsienic procesyjnych. Osa składa więc swoje jaja w jajach znienawidzonej przez Holendrów gąsienicy. Z nich wykluwa się i rozwija larwa, zabijając przy tym swojego nienarodzonego nosiciela (gąsienica już nie wylęgnie się z jajka).

 

 

Natura zawsze znajdzie rozwiązanie

Biolodzy od dawna wiedzieli, iż istnieją na świecie gatunki pasożytniczych os. Ich larwy znajdowano bowiem, np. w jajkach gąsienic sosnowych. Nigdy jednak gatunki te nie występowały w Holandii czy Belgii. Teraz jednak okazuje się, iż osy te zawędrowały również do Niderlandów. Można więc powiedzieć, iż natura zawsze znajdzie rozwiązanie, by zaburzona sytuacja naturalna wróciła do normy. Nikt bowiem owych os do Holandii nie sprowadzał. Nikt nie badał ich występowania. Dosłownie na ich larwy natknięto się przypadkiem.

Luka w biotopie

Naturalnymi wrogami korowódki są sikory wielkie, sikory błękitne, kowaliki i kukułki. Te jednak są coraz rzadziej spotykanie w rejonach mocno zurbanizowanych. Ptaki boją się człowieka i wiele z nich woli żyć w lasach i rezerwatach. W efekcie gąsienice, nie mając naturalnych wrogów, w ostatnich latach zaczęły bardzo szybko się rozmnażać, stanowiąc istną plagę, której apogeum miało miejsce w lecie 2019 roku. Od tego czasu wiele samorządów poczyniło ogromne starania, by opisane wyżej ptaki pojawiły się w miastach. Niestety, jest to działanie długoterminowe i miną lata, zanim kowaliki czy sikory wielkie znów zamieszkają masowo w metropoliach. Dlatego też teraz wiele osób z nadzieją patrzy w stronę os.

Bolesne, ale dobre rozwiązanie

Osy bowiem chociaż mogą boleśnie użądlić, są bardzo pożyteczne. Wbrew temu co niektórzy uważają, nie polują one jedynie na człowieka, szukając okazji, by go "dziabnąć". Rolnicy od wielu lat wykorzystują te owady jako formę biologicznego zwalczania pasożytów roślin, takich jak mszyce i mączliki.

 

Zwalczanie ognia ogniem

Cześć naukowców jednak nie jest do końca przekonanych co do tego, iż sytuacja zmieni się na lepsze. Osy pasożytujące na korowódce to może być zwalczania ognia ogniem. Rozchwiany ekosystem bardzo długo wraca do stanu równowagi. Może się więc okazać, iż jeśli osy się spiszą, za kilka lat Holendrzy nie będą już przejmować się plagą gąsienic, a agresywnych os, których wszędzie będzie pełno.