Nożownik na lotnisku Schiphol to nie terrorysta

W poniedziałkowy wieczór do hali odlotów na lotnisku w Schiphol wszedł mężczyzna z nożem. Człowiek ten groził zebranym tam cywilom, jak i żandarmerii, która ochrania port lotniczy. Nożownik nie tylko nie posłuchał mundurowych w kwestii odłożenia broni, ale również zwrócił się przeciw nim. Oficerowie otwarli ogień do podejrzanego. Drugi mężczyzna, będący z napastnikiem na lotnisku również został zatrzymany.

W piątkowy wieczór Marechaussee (holenderska żandarmeria), otrzymała kilka wiadomości od zszokowanych pasażerów z hali odlotów. Ludzie ci wskazywali, iż na terenie obiektu znajduje się mężczyzna, który wymachuje dużym nożem.

 

Nożownik w hali odlotów

Gdy na miejscu zjawiła się ochraniająca port lotniczy żandarmeria, zaapelowała do nożownika, aby ten odłożył ostrze. Mężczyzna jednak nie reagował. Jak wskazali oficerowie, dążył wręcz do konfrontacji. Szedł w stronę stróżów prawa i robił „agresywne wrażenie”. W zaistniałej sytuacji, widząc, iż człowiek nie reaguje na wezwania do zatrzymania, postanowili zneutralizować zagrożenie. Padł strzał. Jeden z interweniujących żandarmów strzelił mężczyźnie w nogę, przerywając jakiekolwiek jego działania. Następnie podejrzany został rozbrojony i opatrzony. Zneutralizowanego nożownika przejęło pogotowie, które zabrało go do szpitala. Tam operacyjnie wyciągnięto kule. Życiu mężczyzny nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

To znowu on

Wtorek ujawnił kolejne, ciekawe informacje w tej sprawie. Żandarmeria wskazuje, iż nożownik nie występował z motywem terrorystycznym. Człowiek ten jest znany tamtejszym funkcjonariuszom. Już nie raz stanowił on dość poważne utrapienie służb porządkowych w rejonie lotniska.

Postrzelony to mieszkaniec Tanzanii, 27-latek. Mężczyzna ten w Królestwie Niderlandów nie ma stałego miejsca zamieszkania. Na lotnisku widywano go już kilkakrotnie. Parę razy również sprawiał drobne problemy, dlatego też służby bezpieczeństwa wiedzą kim jest ten człowiek. Niemniej jednak Tanzańczyk nigdy wcześniej nie korzystał z broni.

 

Deportacja

Jak nieoficjalnie wiadomo, mężczyzna ten ubiegał się o azyl w Holandii. Status jego sprawy nie jest jednak jasny. Poniedziałkowe wydarzenia na lotnisku mogą negatywnie wpłynąć na decyzję o przyznaniu 27-latkowi prawa pobytu, co skutkować będzie wydaleniem. Paradoksalnie nożownik może zostać jednak w Holandii nawet kilka lat. Wszystko zależy od tego, jak potraktowany zostanie jego poniedziałkowy wybryk. Jeśli bowiem człowiek ten będzie zeznawał tak, iż sąd stwierdzi, iż było zagrożone życie i zdrowie postronnych, a sam napastnik miał pobudki terrorystyczne, może on zostać skazany nawet na kilka lat więzienia w Niderlandach.

 

Nożownik działał sam

Oprócz aresztowania 27-latka żandarmeria zatrzymała również drugiego mężczyznę, który szedł obok obywatela Tanzanii. Okazało się jednak, iż nagrania z monitoringu sfilmowały tylko przypadkową zbieżność kierunków. Po wyjaśnieniach mężczyzna został zwolniony. Nie jest podejrzanym i nie odgrywa żadnej roli w śledztwie.