Nowa aplikacja postrachem dla zbiegów

Nowy system komputerowy, powiązany z aplikacją na urządzenia mobilne, pozwolił holenderskim stróżom prawa na aresztowanie prawie 600 osób, które nie stawiły się do obycia kary w więzieniu.

Wszystko w smartfonie

Nowa aplikacja dostępna z poziomu komputerów i urządzeń mobilnych niderlandzkiej policji, to swoista rewolucja i wejście służb mundurowych w XXI wiek. Ten mały program na pierwszy rzut oka nie umożliwia zbyt dużo. Ot zwykła wyszukiwarka, która pozwala sprawdzić dane legitymowanego kierowcy, pijanego awanturnika czy pracownika tymczasowego. Tym, co jednak wyróżnia tę „apkę” na smartfony, od innego tego typu oprogramowania, to ogromna baza danych. W przeciwieństwie do wcześniejszych wyszukiwarek nowy program połączony jest z wszystkimi cyfrowymi bazami danych dotyczącymi skazanych, więźniów, zbiegów czy ludzi zalegających z opłaceniem mandatów, kar grzywny lub alimentów.

Dzięki temu za pomocą kilku kliknięć funkcjonariusz może sprawdzić, czy kontrolowany przez niego obywatel nie jest ścigany listem gończym lub nie uchyla się od nakazanych opłat. Wcześniej aby to zrobić, patrol często musiał konsultować się z dyżurnym w komendzie, gdzie funkcjonariusz ręcznie przeszukiwał kilkanaście baz danych. Działanie to nie tylko trwało znacznie dłużej. Powodowało też, że na skutek czasem ludzkiego błędu lub niedopatrzenia przestępcy wymykali się policji.

 

600 zatrzymań

O skuteczności nowego systemu świadczą same liczby. W ciągu siedmiu miesięcy jego pierwszych testów polowych, pozwolił on zatrzymać blisko 600 zbiegłych skazańców, którzy powinni odsiadywać wyroki w holenderskich zakładach karnych.

Ponad 10 tysięcy więźniów unika odsiadki w Holandii, nie stawiając się do zakładu karnego.

Dziura w systemie

Holenderski system sądowo-penitencjarny pomimo częstego zachwalania, ma również pewne spore problemy. Dotyczą one najczęściej samej odsiadki. Po tym, jak władze Niderlandów zamknęły dużo więzień, obecne zakłady karne w dużych miastach borykają się z przepełnieniem. To powoduje, że skazany musi czekać na odsiadkę. Co ciekawe, często ten okres oczekiwania spędza na wolności. Jedyne co musi robić skazany, to meldować się co parę dni na policji. Taki stan rzeczy powoduje zaś, że wielu przyszłych więźniów widząc możliwość uniknięcia kary, zaczyna się ukrywać. Część z nich robi to na terenie samej Holandii. Inni starają się zaś dotrzeć do kraju, z którym Niderlandy nie mają podpisanej umowy ekstradycyjnej. Jak pokazują statystyki, zbiegowie unikający odsiadki to nie marginalny problem. Na początku 2019 roku ich liczba oscylowała w granicach 10 tysięcy poszukiwanych. Według służb są to, paradoksalnie, najczęściej ludzie z niskimi wyrokami, którzy mieli długo oczekiwać na karę pozbawienia wolności.

 

Specjalna komórka policji

Oprócz opisanej w tym artykule aplikacji, holenderska komenda główna policji dysponuje specjalnym zespołem mającym na celu śledzenie, namierzanie i aresztowanie zbiegów. Funkcjonariusze ci zajmują się jednak głównie skazanymi za ciężkie przestępstwa, takie jak gwałty, morderstwa czy rabunki. Grupa ta w ubiegłym roku aresztowała 126 zbiegów ukrywających się nie tylko w Holandii, ale i całej Europie.