Niepełnosprawny Polak potraktowany jak śmieć

niepełnosprawny Polak wyrzucony na ulicę

Nasz rodak Pan Dominik, został nagle eksmitowany przez swojego pracodawcę. Polak znalazł się na ulicy. Mężczyzna trafił na bruk bez czystych ubrań, bez swojego dowodu osobistego, a nawet bez protez. Polak ma bowiem amputowane obie nogi.

Na ulicy

Mężczyzna udał się tydzień temu w piątek na pocztę wysłać list do swojej matki. Kiedy potem chciał wrócić do swojego pokoju, w domu na Rubensstraat w Woerden, odmówiono mu wejścia. Powód? Z powodu choroby nie mógł już pracować dla firmy. Dla osób, które nie pracują, czyli nie generują zysku, nie ma zaś miejsca pod „firmowym dachem”. To, iż w budynku zostały praktycznie wszystkie rzeczy ojca dwójki dzieci, nie robiło na obsłudze wrażenia. Polak po prostu nie mógł wejść do środka.

 

Pomoc

Polakowi pomógł Michael. Poznał on Pana Dominiak kilka tygodni wcześniej, gdy pomagał właścicielowi nieruchomości naprawiać uszkodzoną ramę okienną. Wtedy to nasz rodak miał go zapytać, czy nie mógłby mu pomóc dostać się do szpitala, ponieważ nie ma odpowiednich protez kończyn dolnych. Holender nie zastawiał się ani chwili. Ruszył z pomocą.

Tak też było, gdy niepełnosprawny zadzwonił do Michaela w piątek, prosząc o ratunek i wskazując, że nagle znalazł się na ulicy. Holender był przerażony tym, co się stało, tym co zrobiła agencja pracy. Oburzona całą stacją jest też właścicielka nieruchomości, która wynajęła dom firmie pośrednictwa. Nie mogła jednak nic zrobić w tej sprawie.

 

Ulica

Nasz rodak szukał pomocy w organach gminy. Te wskazały, iż rozumieją jego trudną sytuację, to iż jest niepełnosprawny, ale jest migrantem zarobkowym  i nie jest stale zameldowany w Holandii. W efekcie nie przysługuje mu więc miejsce w schronisku dla bezdomnych. To był cios chyba większy dla Michaela niż dla naszego rodaka. Mężczyzna bowiem nagle uświadomił sobie, iż władzy w jego kraju tak naprawdę nie interesuje los Polaków.

 

Na kanapie

W efekcie, by nie spać na dworze, Michael zaproponował Panu Dominikowi nocleg u siebie w domu. Tam spędził kilka nocy. Niepełnosprawnego przyjęłaby Armia Zbawienia w Utrechcie, ale tam okazało się, iż nie mają obecnie miejsc.

 

Policja

W minionym tygodniu naszemu rodakowi udało się skontaktować z holenderską policją. Po jej interwencji niepełnosprawny odzyskał swoje rzeczy zagarnięte przez agencję. Mężczyzna zastanawia się teraz, czy nie zgłosić oficjalnie tego jako kradzież. Firma bowiem nie miała prawa ich zabrać.

 

Bez zasiłku

Może się wydawać, iż osoba niepełnosprawna, niezdolna do pracy, ale ubezpieczona powinna otrzymać zasiłek chorobowy. Sęk jednak w tym, iż Polak takiego zasiłku nie otrzymał. Możliwe, iż agencja nie dopełniła formalności w tym zakresie. Na szczęście tutaj znów pojawił się Michael. Ten po interwencji w UWV sprawił, iż Polak otrzyma należne mu świadczenia. Gdyby jednak nie on, nasz rodak nie dostałby ani centa.

 

Zostać w kraju

Mimo całej tej tragedii i ogromnej niepewności co do dalszego swojego losu Pan Dominik nadal chce zostać w Holandii. Jak mówi dziennikarzom AD, opisującym całą jego sprawę, chce pracować w Niderlandach, by zarobić pieniądze dla rodziny.

 

Nic do zarzucenia

Koordynator agencji w rozmowie z dziennikarzami AD nie ma sobie nic do zarzucenia. „Jeśli nie będziesz już dla nas pracować, będziesz musiał poszukać innego domu. Pracownicy to wiedzą. To jest w kontrakcie, który podpisują” – wskazuje. Dodaje również, iż Pan Dominik miał się wyprowadzić w ciągu 2 miesięcy. Taka była umowa z agencją, która była wyjątkowo wyrozumiała, pozwalając 40-letniemu niepełnosprawnemu mieszkać tam przez ten czas, mimo iż nie pracował i ponoć nie płacił czynszu. Agencja miała mu nawet zaproponować, iż któryś z pracowników zabierze go do Polski. W rozmowie z Holenderskimi dziennikarzami koordynator stwierdził, iż w monecie eksmisji Polak dostał 250 euro, za które mógł sobie znaleźć nowy lokal. Co zaś do rzeczy mężczyzny doszło do nieporozumienia. Ponieważ współlokatorzy Polaka powiedzieli, że ten opuścił pokój, więc myślano, że po prostu się wyprowadził.

Więcej o sprawie mogą Państwo przeczytać w materiale AD na ten temat. Znajdą go Państwo pod tym adresem

 

Źródło:  Ad.nl