Mieszkanie dla każdego polskiego pracownika w Holandii

Mieszkanie dla każdego polskiego pracownika w Holandii

Prezent na Wielkanoc? Wiele na to wskazuje. W Holenderskim parlamencie pojawił się projekt ustawy, tworzonej specjalnie dla Polaków. Poseł G.R.A.P. Eric Van Foolsday zaproponował przepisy, wedle których każdy migrant zarobkowy po uzyskaniu „stażowego”, czyli pewnego okresu stażu pracy w Holandii, mógłby mieć prawo do lokalu socjalnego w tym kraju. 

Mieszkania socjalne

Projekt zakłada, iż każdy Polak, czy inny migrant zarobkowy, który przepracuje w Holandii co najmniej pięć lat pod rząd będzie miał prawo do starania się o mieszkanie socjalne tak samo jak rodowici Holendrzy. Co więcej, jeśli jego obecne warunki zakwaterowania będą poniżej pewnego standardu, otrzyma on prawo pierwszeństwa do takiego lokalu. Po otrzymaniu takiego przydziału przykładowy Kowalski będzie mógł mieszkać tam na dokładnie takich samych prawach jak Holendrzy. Po 10 latach uzyska zaś prawo do wykupu mieszkania na własność.

 

Szalone? Niekoniecznie

Pomysł ten na pierwszy rzut oka może wydawać się szalony. Niderlandzki polityk wskazuje jednak, iż ma on bardzo poważne podwaliny i może być on jedyną szansą na ratunek dla Holandii. Jak to rozumieć?
W Holandii od wielu lat nie ma zastępowalności pokoleniowej w miejscach pracy. Liczba wolnych etatów rośnie i Holandia musi ratować się pracownikami migrującymi. Z nimi jest jednak coraz większy problem. Wzrost poziomu życia i rozwój gospodarczy w krajach Europy Środkowej powoduje, że coraz mniej ludzi chce przejeżdżać do Holandii. W efekcie napływ migrantów zaczyna maleć. W pewnym momencie może się więc okazać, iż Polaków nie starczy, by obsadzić wszystkie wakaty.

 

Azylanci

Według posła azylanci, mimo iż masowo przybywają do Holandii, nie rozwiążą tego problemu. Nie zastąpią Polaków, Rumunów czy Węgrów. Czemu? Bo wielu tych z nich po prostu nie chce pracować. Ludzie ci nie integrują się ze społeczeństwem, często żyją na zasiłkach i to im starczy. Dlatego też zdaniem posła jedynie ludzie z naszej części kontynentu stanowią rozwiązanie problemów kadrowych.

Nie tylko praca

Ponadto polityk widzi w domach dla Polaków i innych migrantów zarobkowych również zastrzyk dla rozwoju holenderskiej gospodarki. Teraz migranci zabierają pieniądze i wracają do siebie. Gdyby przeprowadziliby się do Holandii, wszystkie te euro wydawaliby na miejscu, napędzając przemysł i usługi. W końcu osiedlając się tutaj i ściągając swoje rodziny, czy to wychodząc za mąż i posiadając, walczyliby też o dodatni przyrost naturalny dla kraju.

 

Wątpliwości

Co jednak z sektorem nieruchomości? Skąd wziąć nowe mieszkania? W tym temacie Van Foolsday ma też bardzo prostą odpowiedź i są nią Polacy. Wielu migrantów pracuje w sektorze budowalnym. Możliwość zdobycia mieszkania w Holandii sprawiłoby, iż więcej gastarbeiterów ciągnęłoby do tego kraju, w tym i do branży budowlanej, która w końcu miałaby ręce do pracy. W takiej sytuacji wystarczyłyby poluzować przepisy azotowe i nastąpiłby bum budowlany.

 

Czy to się uda?

Czy projekt ten ma szansę powodzenia? Demografia jest nieubłagana. Holandia została postawiona pod ścianą i widzi to coraz więcej polityków. Projekt być może miałby więc nawet pewne szanse powodzenia, gdyby nie był wymyślonym przez nas żartem na prima aprilis.