Masowe poszukiwania Holendra

Polak ginie w płomieniach

Mieszkańcy Vollenhove wraz z lokalną policją rozpoczęli wczoraj masowe poszukiwania 20-letniego Sten’a Lok’a. Jak podają najnowsze wiadomości z Holandii, mężczyzna ten w niedzielną noc, około godziny 4, opuścił kawiarnię – pub De Doppe w Vollenhove i nie wrócił do domu.

Obawy

Chociaż rodzina i policja nadal oficjalnie poszukują osoby żywej, to wszyscy mówią, iż poszukiwania te mogą nie skończyć się happy endem. Miejscowi funkcjonariusze zauważają bowiem, iż od godziny 4 rano w niedzielę mężczyzny nikt nie widział. Śledczy nie potrafią również znaleźć pojazdu zaginionego. W godzinach popołudniowych, przez lokalny system Burgernet, wysłano informacje o pojeździe. Policja poszukuje czarnego Caddy z bagażnikiem dachowym i rurkami z przodu, którego rejestracja zaczyna się od VK49. Od tego czasu oficerowie zajmujący się tą sprawą otrzymali kilka telefonów. Niestety żaden z nich nie pomógł w namierzeniu mężczyzny.

Niedzielne poszukiwania

Rodzina i przyjaciele szukali zaginionego już w niedzielę. Najbliżsi, wraz z mieszkańcami Vollenhove oraz pobliskiego Sint Jansklooster, do godziny 23, 8 marca starali się namierzyć chłopaka. Ponad 200 osób patrolowało rejon Vollenhove i najbliższe okolice. Nikomu nie udało się znaleźć jednak nawet żadnych poszlak mogących zaprowadzić funkcjonariuszy do zaginionego.

 

Poniedziałek

Brak efektów spowodował, iż w sprawę włączyła się Coördinatie Platform Vermissing, czyli specjalny zespół zajmujący się planowaniem i koordynowaniem akcji poszukiwawczych. Obszar poszukiwań został podzielony na rejony, które to przeszukują poszczególne grupy pod nadzorem służb. Ponadto eksperci od spraw zaginięć skontaktowali się z rodziną i przyjaciółmi chłopaka w celu jak najlepszego ustalenia ewentualnych motywów zaginięcia/ucieczki i miejsc, do których mógł udać się 20-latek.

Nieoficjalnie wiadomo, iż telefon mężczyzny logował się w poniedziałek, w rejonie Genemuiden. Najnowsze wiadomości z Holandii przekazane przez śledczych nie potwierdzają jednak tej informacji.

 

Dalsze poszukiwania

Funkcjonariusze zamierzają dalej prowadzić poszukiwania. Jeśli będzie wymagać tego sytuacja, stróże prawa mogą zaprzęgnąć do nich helikopter dysponujący termowizją jak i łodzie z sonarem i zespoły nurków. Te ostatnie jednak oznaczałyby najgorsze.

Miły i lubiany

Zarówno rodzina, jak i przyjaciele stwierdzają, iż Sten nie miał żadnych wrogów. Jest to zdaniem lokalnej społeczności, miły, spokojny, uczynnych chłopak, zawsze gotowy, by nieść pomoc innym. Wątpliwe więc by padł ofiarą porachunków

 

Smutne informacje we wtorkowy poranek

Najnowsze wiadomości z Holandii potwierdzają jednak najgorsze przypuszczenia. Już w poniedziałkowy wieczór nieoficjalne wiadomości mówiło o odnalezieniu zatopionego pojazdu 20-latka. We wtorek rano policja oficjalnie potwierdziła znalezienie samochodu. Co więcej, w aucie znaleziono zwłoki 20-letniego chłopaka.
Śledczy mówią, iż doszło najprawdopodobniej do wypadku. Policja znalazła bowiem na drodze ślady hamowania i elementy uszkodzonego pojazdu na poboczu. Maszynie nie udało się jednak zatrzymać na skrawku łąki i wpadła do wody.