Mandaty dla rowerzystów 2026: 170 euro za telefon, 75 za brak świateł. Pełna lista
Telefon w ręku na rowerze kosztuje w Holandii 170 euro, jazda bez świateł 75 euro, a przejazd na czerwonym 120 euro. Jesienią, gdy szybko robi się ciemno, policja i boa częściej kontrolują rowerzystów. Oto aktualne stawki mandatów na 2026 rok i to, jak ich uniknąć.
Rower to dla wielu Polaków w Holandii podstawowy środek transportu: do pracy w magazynie, na zmianę w szklarni, na zakupy. Łatwo przy tym przejąć lokalne nawyki, także te złe – jazdę bez świateł, przejeżdżanie na czerwonym czy pisanie wiadomości w czasie jazdy. Holenderskie mandaty za takie wykroczenia nie są symboliczne, a od 1 stycznia 2026 roku część z nich wzrosła.
Mandaty dla rowerzystów 2026 – najważniejsze kwoty
Według zestawienia ANWB od 1 stycznia 2026 roku obowiązują takie kwoty (bez kosztów administracyjnych CJIB doliczanych do mandatu):
- telefon w ręku podczas jazdy – 170 euro,
- jazda na czerwonym świetle – 120 euro,
- nieustąpienie pierwszeństwa nadjeżdżającym z prawej – 120 euro,
- zablokowanie skrzyżowania – 120 euro,
- nieprawidłowe wyprzedzanie, np. z prawej strony – 120 euro,
- nieumożliwienie pasażerom wsiadania lub wysiadania z tramwaju lub autobusu – 120 euro,
- brak wymaganego oświetlenia – 75 euro,
- jazda poza obowiązkową drogą rowerową – 75 euro,
- skręt bez sygnalizowania ręką – 50 euro,
- jazda tam, gdzie znak tego zabrania – 50 euro,
- przecięcie kolumny wojskowej lub konduktu pogrzebowego – 50 euro,
- parkowanie roweru na miejscu z parkometrem – 50 euro,
- przekroczenie prędkości w strefie zamieszkania (erf) – 50 euro do 10 km/h i 70 euro powyżej,
- jazda rowerem po autostradzie – 200 euro.
Mandat za jedno wykroczenie potrafi więc zjeść kilka godzin pracy. Przy dwóch naraz – na przykład jazda bez świateł z telefonem w ręku – rachunek przekracza 240 euro.
Światła: co dokładnie jest obowiązkowe
Po zmroku i przy słabej widoczności rower w Holandii musi mieć białe lub żółte światło z przodu i czerwone z tyłu. Światło może być przymocowane do roweru albo do ubrania czy plecaka, byle było dobrze widoczne i nie migało. Migające lampki są niedozwolone. Do tego dochodzą odblaski: czerwony z tyłu, żółte na pedałach i odblaski na kołach (lub odblaskowe paski na oponach).
Jesień to sezon kontroli. Dni są krótkie, rano jest ciemno, gdy wielu ludzi jedzie na pierwszą zmianę, a po południu ciemno, gdy wracają. Policja regularnie organizuje akcje „fietsverlichting”, a w wielu miastach mandaty mogą wystawiać także boa, czyli strażnicy miejscy. Dobra lampka na baterie lub akumulator kosztuje kilkanaście euro – dużo mniej niż mandat.
Telefon na rowerze: co wolno
Od 2019 roku nie wolno trzymać w ręku telefonu ani innego urządzenia elektronicznego podczas jazdy rowerem. Dotyczy to też krótkiego spojrzenia na mapę czy zmiany piosenki. Telefon zamocowany w uchwycie na kierownicy i używany jako nawigacja bez trzymania w ręku jest dozwolony. Rozmowa przez słuchawki również nie jest zabroniona, choć ogranicza słyszenie tego, co dzieje się wokół.
Mandat za telefon jest jednym z najwyższych w taryfikatorze dla rowerzystów, bo – jak podkreślają służby – rozproszenie uwagi to częsta przyczyna wypadków na ścieżkach rowerowych.
Alkohol na rowerze to nie żart
W Holandii rowerzysta to uczestnik ruchu jak każdy inny. Obowiązują go te same limity alkoholu co kierowców z ponad pięcioletnim stażem: 0,5 promila we krwi. Przekroczenie oznacza mandat, a przy wyższych wartościach sprawę w sądzie. Policja przeprowadza kontrole trzeźwości także wśród rowerzystów, szczególnie w weekendy i w okresie świątecznym.
E-bike, fatbike i speed pedelec
Zwykły rower elektryczny ze wspomaganiem do 25 km/h traktowany jest jak rower i obowiązują go te same zasady i mandaty. Inaczej jest ze speed pedelec (do 45 km/h): to motorower, który wymaga tablicy rejestracyjnej, ubezpieczenia, prawa jazdy kategorii AM i kasku. Coraz więcej uwagi służby poświęcają też fatbike'om – w części gmin trwają dyskusje o lokalnych zakazach, a policja sprawdza, czy rower nie został „podrasowany” do wyższych prędkości. Fatbike z przerobionym silnikiem to w świetle prawa pojazd bez homologacji, a za to kary są dużo wyższe niż za brak lampki.
Szybki przegląd roweru przed zimą
Kilka minut kontroli w październiku oszczędza nerwów i pieniędzy przez całą zimę:
- Światła – sprawdź, czy przednia i tylna lampka świecą ciągłym światłem, a akumulator lub baterie wytrzymają drogę w obie strony. Zapasowa lampka w plecaku to dobry pomysł.
- Odblaski – czerwony z tyłu, żółte na pedałach, odblaski lub paski na kołach. Brudne lub połamane odblaski warto wymienić.
- Hamulce – na mokrej i śliskiej od liści nawierzchni droga hamowania się wydłuża. Zużyte klocki wymienisz w każdym serwisie rowerowym (fietsenmaker).
- Opony – zbyt niskie ciśnienie i łyse opony to proszenie się o upadek na mokrych płytach chodnikowych i torach tramwajowych.
- Dzwonek – jest w Holandii obowiązkowy i za jego brak też można dostać mandat.
Dobrze widoczna kurtka lub kamizelka odblaskowa nie jest obowiązkowa, ale w deszczowe, ciemne poranki naprawdę zwiększa bezpieczeństwo, zwłaszcza na drogach między wsiami i terenami przemysłowymi, gdzie wielu Polaków dojeżdża do pracy.
Jak zapłacić i czego nie lekceważyć
Mandat (bekeuring) wystawiony na miejscu przychodzi potem pocztą z CJIB, czyli centralnego biura ściągania należności. Na zapłatę masz zwykle osiem tygodni. Jeśli nie zapłacisz w terminie, kwota rośnie: najpierw o 50 proc., a przy kolejnym upomnieniu jeszcze bardziej. Brak reakcji może skończyć się zajęciem części pensji lub konta.
Jeżeli uważasz, że mandat jest niesłuszny, możesz złożyć sprzeciw (beroep) do Officier van Justitie w terminie podanym na piśmie z CJIB. Warto pamiętać, by zawsze aktualizować adres w gminie – pisma z CJIB przychodzą na adres zameldowania, a niewiedza o mandacie nie chroni przed podwyżką.
Najprostsza recepta na uniknięcie kar jest banalna: działające światła, telefon w kieszeni lub w uchwycie, zatrzymanie się na czerwonym i sygnalizowanie skrętu ręką. Holenderskie ścieżki rowerowe są wygodne, ale zatłoczone – a mandaty mają przypominać, że obowiązują na nich te same reguły co na drodze.
Źródła: ANWB, Rijksoverheid