Mandat 490 euro za drobiazg, po zwłoce 1470. Posłowie chcą zmian w karach

Kamera drogowa przy ulicy

Drobne wykroczenie drogowe kosztowało w 1990 roku równowartość około 68 euro. Dziś za to samo płaci się 490 euro, a przy braku zapłaty nawet 1470 euro. Posłowie Pro i CDA chcą to zmienić: wyższe kary dla piratów drogowych, niższe za drobiazgi.

Posłowie Abdi (Pro) i Straatman (CDA) przedstawili notę inicjatywną z propozycją przebudowy systemu mandatów drogowych w Holandii. Ich zdaniem państwo traktuje mandaty jak „dojną krowę” (melkkoe), a system przestał być proporcjonalny do wagi wykroczeń.

Co proponują posłowie?

  • Wyższe kary za niebezpieczną jazdę – poważne przekroczenie prędkości, jazdę pod wpływem alkoholu lub narkotyków oraz trzymanie telefonu w ręku za kierownicą.
  • Większe ryzyko wpadki – m.in. lepsze fotoradary.
  • Indywidualne podejście do recydywistów.
  • Niższe kary za drobne wykroczenia.
  • Niższe dopłaty za spóźnienie – z 50 do 25 proc. przy pierwszym upomnieniu i ze 100 do 50 proc. przy drugim.
  • Więcej elastyczności dla osób, które nie mogą zapłacić – łatwiejsze rozłożenie na raty i możliwość umorzenia (kwijtschelding).

„Nie może być tak, że ktoś, kto nie jest w stanie zapłacić mandatu, w końcu musi oddać trzy razy więcej” – mówi Straatman. Abdi mówi o „państwie, które zarabia na długach własnych obywateli”.

Rząd chce podwyżki o 2,7 proc.

Propozycja pojawia się w momencie, gdy rząd planuje od przyszłego roku zindeksować mandaty o inflację, czyli o 2,7 proc. Przejazd na czerwonym świetle kosztowałby wtedy 330 euro, o 10 euro więcej niż dziś. W zeszłym miesiącu Tweede Kamer wezwała rząd do rezygnacji z tego planu. Rada Stanu (Raad van State) oceniła wcześniej, że wysokość mandatów prawie nie jest już proporcjonalna do wagi wykroczeń. Krytycznie wypowiadało się też CJIB – urząd ściągający grzywny – zauważając, że mandaty drogowe coraz bardziej odbiegają od kar w prawie karnym.

Rezygnacja z indeksacji kosztowałaby budżet 46 mln euro. Posłowie twierdzą, że ich plan pokryłby tę lukę.

Dlaczego to ważne dla Polaków w NL?

Wielu Polaków w Holandii codziennie dojeżdża autem lub busem do pracy, często służbowym samochodem z agencji. Mandaty z CJIB przychodzą pocztą na adres w Holandii, a ich niezapłacenie w terminie szybko podnosi kwotę. Przy zmianie adresu albo wyjeździe do Polski list łatwo przegapić – a dopłaty rosną bez względu na to, czy ktoś wiedział o mandacie. Na razie propozycja Pro i CDA jest tylko notą inicjatywną. Do czasu ewentualnych zmian obowiązują obecne stawki i dopłaty, więc mandat najlepiej opłacić w ciągu ośmiu tygodni od daty na piśmie.

Źródło: NOS