Maastricht: nocny pożar domu przy Polisstraat. Ewakuowano sąsiednie budynki

Płomienie i dym nad płonącym domem w zabudowie miejskiej

W nocy ze środy na czwartek w Maastricht spłonął dom przy Polisstraat. Ogień przeszedł przez dach na sąsiedni budynek, a strażacy na wszelki wypadek ewakuowali kilka okolicznych domów. Świadek mówi o huku tuż przed wybuchem pożaru.

Straż pożarna dostała zgłoszenie w środę około 23:45. Na miejsce wysłano kilka wozów strażackich, a akcja bardzo szybko została podniesiona do rangi dużego pożaru (grote brand). Płomienie objęły jeden dom, ale przez dach przedostały się także na sąsiednią posesję.

Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano mieszkańców kilku pobliskich domów. Strażacy opanowali ogień około 02:10. Według dostępnych informacji nikt nie został ranny.

Wypchnięta ściana i szczątki w ogródku

Dom, w którym zaczął się pożar, jest poważnie zniszczony. Przednia ściana budynku została wypchnięta na zewnątrz, a fragmenty ramy okiennej i elewacji spadły do przydomowego ogródka.

Przyczyna pożaru nie jest na razie znana. Jeden ze świadków relacjonował, że chwilę przed pojawieniem się ognia usłyszał huk. Służby nie potwierdziły, co mogło go spowodować.

Dym nad osiedlami. Mieszkańcy dostali zalecenia

Pożar był odczuwalny nie tylko przy samej Polisstraat. Dym dotarł również do dzielnic Brusselsepoort i De Ravelijn. Mieszkańcy tych okolic zostali poproszeni o zamknięcie okien i drzwi oraz wyłączenie wentylacji.

To standardowe zalecenie przy dużych pożarach w Holandii. Dym może zawierać szkodliwe substancje, dlatego lepiej nie wpuszczać go do mieszkania – nawet jeśli nie widać ognia, a zapach wydaje się słaby.

Czujnik dymu to obowiązek

Nocne pożary są szczególnie groźne, bo mieszkańcy śpią i późno orientują się, że coś się dzieje. Dlatego w Holandii od 1 lipca 2022 r. w każdym domu i mieszkaniu muszą być czujniki dymu (rookmelders) – na każdym piętrze, na którym jest pomieszczenie mieszkalne lub droga ucieczki.

Dotyczy to także pokoi i mieszkań wynajmowanych przez agencje pracy, w których mieszka wielu Polaków w Limburgii i innych regionach. Jeśli w Twoim lokum nie ma czujnika albo nie działa, zgłoś to właścicielowi lub agencji. Warto też wiedzieć, którędy można bezpiecznie wyjść z budynku w nocy, i nie zostawiać włączonych urządzeń – ładowarek, grzejników elektrycznych czy suszarek – bez nadzoru. Sam czujnik dobrze jest raz w miesiącu sprawdzić przyciskiem testowym i wymienić baterię, gdy zaczyna sygnalizować jej rozładowanie. To kilka sekund, które w nocy mogą dać cenne minuty na ucieczkę.

Źródło: 112Nederland