Koszty posiadania samochodu w Holandii

koszty posiadania samochodu

Holandia to kraj rowerzystów. Czemu? Bo mało kogo stać tam na posiadanie samochodu, odpowiadają z przekąsem niektórzy. Odpowiedź ta nie jest jednak kompletnie pozbawiona sensu. Koszty posiadania w Niderlandach własnych czterech kółek są znacznie wyższe niż, np. w Polsce. Co więcej, równice w ilości środków, jakie musimy wydać na pojazd, są różne w zależności od miejsca zamieszkania. Gdzie jest najdrożej, a gdzie najtaniej?

Paliwo

W materiale tym pominiemy koszty związane z paliwem. Wiadomo bowiem, iż osoba przejeżdżająca rocznie 50 tysięcy kilometrów wykaże większe koszty niż ta, która robi rocznie 10 tysięcy. Skupimy się więc na tak zwanych kosztach stałych, które każdy właściciel auta musi zapłacić.

MBR

Pierwszym takim kosztem jest MBR, czyli podatek od pojazdów mechanicznych. Ustala się go na postawie gabarytów, rodzaju paliwa, pojemności, a także prowincji, w której mieszka właściciel. Jeśli opłaty związane z wielkością i tym, że jeździmy np. dieslem, są w całym kraju identyczne, tak miejsce zamieszkania da się już odczuć w portfelu w zależności od lokacji. Jest to bowiem opłata prowincjonalna, w której to każdy region sam ustala cenę, procent podstawowej opłaty (pojemność, rodzaj paliwa itd.), jaką musi uiścić kierowca.

 

Potężne różnice

Tu więc zaczyna się „zabawa”. Jak podaje Centralne Biuro Statystyczne, w 2021 najdroższy pod tym względem był region Groningen. Tam pobierany jest podatek prowincjonalny w wysokości co najmniej 93,3% opłaty podstawowej. Na drugim miejscu jest Drenthe (92,0 proc.), na trzecim Południowa Holandia (90,4 proc.). Najmniej płaci się w Limburgii (77 proc.), Utrechcie (74,9), a zwłaszcza w Północnej Holandii (67,9 proc.).

tabela opłat

Ubezpieczenie

Drugim kosztem stałym jest obowiązkowe ubezpieczenie pojazdu. Tu również, jak się okazuje, ogromne znaczenie ma nasze miejsce zamieszkania. Czemu? Nie każdy region Królestwa Niderlandów jest tak samo bezpieczny. Nie chodzi tu jednak tylko o ewentualne kradzieże, a liczbę wypadków czy podpaleń. Miejsce zamieszkania warunkuje bowiem niejako ryzyko, jakie ponosisz, wsiadając za kierownicę. Dużo bezpieczniej (zwykle), jest na drogach małych miasteczek, niż na zatłoczonych arteriach wielkich metropolii. Co ciekawe, firmy ubezpieczeniowe nie patrzą tutaj na miasto, czy region. Często różnice w składce ubezpieczenia warunkuje nawet dzielnica czy nawet ulica. My jednak nie będziemy aż tak się w to zagłębiać. Na potrzeby tego materiału pozostaniemy w skali miast. Najgorszym pod tym względem jest Haga. Tam składka roczna potrafi być nawet o 120 euro wyższa, niż w najtańszym, dużym miejcie, jakim jest Groningen. Amsterdam znajduje się na drugim miejscu za Hagą. To zaś przewyższa przewagę niższego MRB, co doskonale pokazuje, jak działa ta kosztowa układanka.

Gdzie więc jest najtaniej?

Gdzie więc posiadanie pojazdu jest najtańsze? Jak już wspomnieliśmy, wszystko może zależeć nawet od ulicy. Niemniej jednak można pokusić się o podanie takiej przybliżonej lokalizacji. Jak podają dane statystyczne, najmniejsze ryzyko kradzieży samochodów jest we Fryzji, Groningen, Drenthe, Overijssel i Zeeland. Tam składki w terenach mało zurbanizowanych powinny być dość niskie. Z rejonów tych zaś Overijssel ma najniższy wskaźnik MRB. Idąc zaś dalej, w Overijssel, w gminie Dinkelland w 2019 roku (danych z 2020 jeszcze nie ma), nie ukradziono ani jednego auta.  Ubezpieczenie powinno tam więc być wyjątkowo niskie. Z drugiej strony na Texel ryzyko kradzieży jest wyższe, ale MRB jest tam jedne z najniższych w Holandii. Trudno więc jednoznacznie określić, gdzie byłoby taniej.